00:00:05:T£UMACZENIE: Zazuze|KOREKTA: Zahra
00:00:51:Thakur Jaswant Singh Sir,|Pozdrowienia
00:00:55:Pozdrowienia Mr, Totaram,|Jakieœ nowoœci?
00:00:57:Przynios³em zaproszenie|œlubne od Thakura Ratansingha, -
00:01:01:Syna Thakura Raghuvira Singha,|w imiê Boga
00:01:03:To sprawa wielkiego szczêœcia
00:01:05:Pozdrowienia Junior Thakur
00:01:07:Pozdrwiam, pozdrawiam
00:01:09:Czy mogê coœ powiedzieæ|Senior Thakur?
00:01:13:Mów|Wys³a³ pan swojego m³odszego brata|Mr. Dhanraj do miasta
00:01:17:Wykszta³ci³ go pan, o¿eni³ -
00:01:20:Ma on teraz dziecko|w imiê Boga
00:01:24:Wyda³ pan swoj¹ m³odsz¹ siostrê|Parvati za m¹¿
00:01:27:Ona tak¿e ma dziecko|w imiê Boga
00:01:30:Teraz, niech pan te¿ siê o¿eni|na Boga
00:01:36:Panie Totaram, przecie¿ pan wie,
00:01:39:¯e mam jeszcze m³odsz¹ siostrê Madhumathi
00:01:42:Niech ona najpierw wyjdzie za m¹¿ -|Wtedy i ja siê o¿enie|w imiê Boga
00:01:52:Proszê weŸ to|Dziêkujê
00:01:55:Szwagierko,|ty te¿...
00:02:02:O Bo¿e. Powiedz mi|jak ci siê ¿yje w Delhi?
00:02:08:Dobrze|A jak twój sklep z ubraniami?
00:02:12:Bardzo dobrze|z ³aski Boga
00:02:15:Nalegam, abyœ zostawi³ gospodarkê -
00:02:18:I pomóg³ mi ze sklepem w DeIhi
00:02:21:Tam jest mnóstwo pieniêdzy
00:02:24:Nie bracie. My nie chcemy jechaæ do DeIhi,
00:02:27:Wolimy mieszkaæ tutaj
00:02:29:Nie martw siê Madhu, nigdzie siê nie wybieramy
00:02:33:Kiedy wybierasz siê na polowanie?
00:02:36:Mo¿e pójdziemy jutro?|Zdecydowanie
00:02:38:Bracie, jutro musimy iœæ na œlub
00:02:43:Ratan Singh,|m³odszy syn Raghubira Singha -
00:02:45:¯eni siê jutro
00:02:47:Na któr¹ jesteœmy zaproszeni?
00:02:55:Podaj mi to proszê -|Matko, ci¹gle tylko ty decydujesz
00:02:57:Mr. Thakur niech pan teraz zadecyduje
00:03:00:Dobrze, Saraswathi ty powiedz
00:03:02:Podobaj¹ mi siê te dwa z³ote
00:03:06:I te trzy ozdobione kamieniami
00:03:08:Randhir, zgadasz siê?
00:03:10:Tak, s¹ rzeczywiœcie ³adne|Kamala, jak ty uwa¿asz?
00:03:13:Podobaj¹ mi siê, ale powinny...
00:03:15:Szwagierko, podobaj¹ mi siê tylko te
00:03:17:Cicho, w naszej rodzinie pan m³ody i panna m³oda -
00:03:19:Nie decyduj¹|Aha...
00:03:22:Wiêc ci ludzie wydali ciê za mnie bez konsultacji
00:03:24:I co jeszcze?
00:03:27:Przestañcie ¿artowaæ...|Skoro zdecydowaliœmy ju¿ o bi¿uterii |kolej na ubrania
00:03:31:Synu|W jeepie jest paczka z ubraniami, przynieœ je proszê
00:03:37:Zanieœ je
00:03:46:Madhu!
00:03:51:Ty? Co tutaj robisz?
00:03:53:Przysz³am pogratulowaæ Ci ma³¿eñstwa
00:03:55:Ale, pos³uchaj...
00:03:59:Nie ruszê siê st¹d -|Ratan, domagam siê odpowiedzi
00:04:02:Odpowiem ci, tylko przejdŸmy tutaj
00:04:05:Madhu, to wszystko jest wbrew mojej woli
00:04:09:Dobrze wiedz¹c, ¿e to ciebie kocham
00:04:11:rodzina zaaran¿owa³a moje ma³¿eñstwo
00:04:13:Bêdziesz musia³ go odwo³aæ
00:04:16:Ale oni mnie nie pos³uchaj¹
00:04:18:A gdy im powiem, ¿e noszê twoje dziecko?
00:04:23:Zgadzam siê, ¿e zostawiam ciê w ciê¿kiej sytuacji
00:04:26:Ale nie mam innego wyjœcia
00:04:29:Jest tylko jedna mo¿liwoœæ|Za¿yjê truciznê i umrê, abyœ móg³ o¿eniæ siê w spokoju
00:04:34:Nie, Madhu, nie, mam inny pomys³|Co?
00:04:37:Podobno twoja siostra i wujek przyjechali z Delhi
00:04:40:Tak|Pojedziesz z nimi do Delhi
00:04:42:Mam tam serdecznego przyjaciela-
00:04:44:On zabierze ciê do dobrego lekarza
00:04:46:Nie musisz siê martwiæ
00:04:48:Pojedziesz rano, a wieczorem bêdziesz z powrotem
00:04:50:On dokona aborcji
00:04:52:WeŸ pieni¹dze na wydatki
00:05:01:Wiedzia³am, ¿e jesteœ tchórzem -
00:05:04:A dziœ dowiedzia³am siê, jak bardzo jesteœ pod³y
00:05:23:Uspokój siê, uspokój,|nie p³acz
00:05:32:Nie rób nic pochopnie|¿eby nie pogorszyæ sytuacji
00:05:36:A mo¿e byæ jeszcze gorzej?
00:05:38:Po tym jak zniszczy³ ¿ycie naszej Madhu
00:05:40:Ten ³ajdak ma zamiar siê o¿eniæ
00:05:42:Nie dopuszczê do tego
00:05:46:Pos³uchaj, porozmawiam z Thakurem|Raghuvirem Singh ojcem Ratana
00:05:52:Jestem pewien, ¿e gdy dowie siê o wszystkim-
00:05:57:Zmusi Ratana|do dotrzymania obietnicy
00:06:00:Odpowiedz Ratan
00:06:02:Czy to prawda co mówi Thakur Jaswant Singh?
00:06:05:Prawda?|Czy k³amstwo?
00:06:08:Ojcze, to wszystko k³amstwa
00:06:16:Pos³uchaj, Ratan|Nie przyszed³em, aby siê k³óciæ|czy ciê pouczaæ
00:06:23:Wszyscy pope³niaj¹ b³êdy|ty równie¿
00:06:27:Twoim obowi¹zkiem jest przyznaæ siê do niego
00:06:31:I dotrzymaæ obietnicy danej Madhumathi...
00:06:33:Jaki b³¹d?|Jaka obietnica?
00:06:35:Chcesz mnie znies³awiæ|opowiadaj¹c wymyœlone historyjki?
00:06:41:Wymyœlone historyjki!?
00:06:43:Wiêc nie jest prawd¹,|¿e Madhumathi jest w ci¹¿y?
00:06:46:Mo¿e i jest|Mo¿e jest, ale|nie jestem za to odpowiedzialny
00:06:49:Jesteœ k³amc¹! Jesteœ oszustem!
00:06:51:Jesteœ najbardziej pod³¹ i wredn¹ osob¹ jak¹ znam
00:06:53:Dhanraj|Thakur Jaswant Singh
00:06:56:Ka¿ zamkn¹æ siê Dhanrajowi|albo poleje siê krew
00:06:59:Niech siê leje|Randhirze Singh
00:07:02:Honor mojej siostry zosta³ skalany,|nie pozostanê bierny -
00:07:05:Wytêpie ca³y twój klan
00:07:07:Dhanraj zamknij siê|Pozwól, ¿e ja przemówiê
00:07:10:Wiêc mów
00:07:13:Ale to jakbyœ, wali³ g³ow¹ w mur
00:07:26:Mr. Randhir Singh
00:07:28:Wiedz¹c, ¿e tu chodzi o presti¿ twojej rodziny -
00:07:34:podjêcie decyzji pozostawiam tobie
00:07:38:Thakur Jaswant Singh, wiedz, ¿e ci wspó³czujê-
00:07:41:Ale to wszystko co mam do powiedzenia
00:07:52:Pamiêtaj Thakur
00:07:54:Konsekwencje twojej decyzji, bêd¹ bardzo powa¿ne
00:08:22:Mogê coœ powiedzieæ?|Mów
00:08:27:Wszystko co powiedzia³ Thakur Jaswant Singh
00:08:29:Jest prawd¹|Co to znaczy?
00:08:32:Wieczorem Madhumathi przysz³a by porozmawiaæ z Ratanem-
00:08:35:Ukry³am siê za zas³on¹ i pods³ucha³am ca³¹ ich rozmowê
00:08:40:Oni spotykali siê potajemnie, |teraz Madhumathi-
00:08:43:Urodzi dziecko Ratana
00:08:47:Pos³uchaj co mówiê. I na mi³oœæ bosk¹ odwo³aj œlub
00:08:51:I ka¿ Ratanowi o¿eniæ siê z Madhumathi
00:08:55:Zamilcz, nic ju¿ nie mów
00:08:57:Dziewczyna, która straci³a honor przed œlubem
00:09:01:Nie jest godna byæ synow¹ w naszej rodzinie
00:09:04:I pos³uchajcie teraz uwa¿nie
00:09:08:Ta rozmowa zostanie zapomniana
00:09:10:Jeœli komukolwiek o tym piœniecie-
00:09:14:osobiœcie siê wami odpowiednio zajmê
00:09:21:Randhir, synu spróbuj przekonaæ ojca
00:09:35:Dhanraj, tego nie da siê ukryæ
00:09:40:Wybuchnie wielki skandal
00:09:42:Stracimy szacunek ca³ej wioski-
00:09:45:Siedz¹c cicho,|te k³amstwo nie zniknie
00:09:49:Do jutra rozprzestrzeni siê jak ogieñ
00:09:53:Bêdziemy zmuszeni opuœciæ nasz dom
00:09:56:Dlatego zdecydowa³em,|¿e wyje¿d¿amy z naszej wioski
00:10:02:Sprzedamy nasz dom|oraz ca³e mienie -
00:10:07:I przeprowadzimy siê do Delhi
00:10:09:A co tam bêdziemy robiæ?
00:10:12:Cokolwiek|Nawet gdybyœmy mieli umieraæ z g³odu
00:10:15:Przynajmniej ludzie nie bêd¹ z nas szydziæ
00:10:19:Sznuj¹ca siê osoba,|zniesie wszystko co przyniesie œwiat
00:10:22:Ale nie mo¿e ¿yæ we wstydzie
00:10:44:Dhanraj cokolwiek zrobiê-
00:10:48:Robiê to z wielkim ¿alem
00:10:50:Jestem przekonany,
00:10:52:¿e Kishan poda odpowiedni¹ cenê za dom i pola
00:10:57:Okej, wrócê przed wieczorem
00:11:08:Bracie
00:11:12:Parvati, co siê sta³o?
00:11:36:Ratan Singh
00:11:54:Ratan Singh to cia³o mojej siostry Madhumathi
00:11:59:Wed³ug twoich obietnic -
00:12:01:to ona mia³a byæ pann¹ m³od¹-
00:12:06:Dziœ jej cia³o bêdzie op³akiwane
00:12:10:Op³akiwane|Ratan Singh, ale nie jedno
00:12:16:Stój -|Lecz dwa
00:12:18:Dhanraj poczekaj
00:13:48:Decyzj¹ s¹du Thakur Dhanraj Singh|zostaje skazany na do¿ywocie
00:13:53:W otoczonym wysokimi murami wiêzieniu
00:13:55:Ciasna cela sta³a siê domem Dhanraja Singha
00:14:01:Jaswant Singh sprzeda³ swój dom|z ca³ym mieniem
00:14:05:Opuœci³ na dobre Dhanakpur|i przeprowadzi³ siê do Delhi
00:14:11:W domu Bhagwandasa
00:14:13:rozpocz¹³ nowe ¿ycie, wraz z ca³¹ rodzin¹
00:14:18:W spó³ce z Bhagwandasem|otworzy³ sklep z ubraniami
00:14:22:I szybko zacz¹³ odnosiæ sukcesy w tej bran¿y
00:14:26:Mia³ tylko jeden cel w ¿yciu
00:14:28:Jak najlepiej wykszta³ciæ synów Dhanraja
00:14:31:I tak mija³ czas
00:14:33:Dni zmienia³y siê w miesi¹ce,|a miesi¹ce w lata
00:14:36:Gdy nagle nadszed³ ten dzieñ
00:14:47:Przez wzgl¹d na dobre sprawowanie,|s¹d zadecydowa³ o wczeœniejszym zwolnieniu
00:14:56:Kochany ojcze,|pragnê ciê poinformowaæ,
00:14:59:¿e nasze egzaminy dobieg³y koñca
00:15:02:10 kwietnia nasza uczelnia|organizuje bal po¿egnalny
00:15:06:Wraz ze swoimi przyjació³mi,
00:15:08:zaplanowaliœmy wystêpy muzyczne
00:15:11:Wujek i reszta rodziny,|nie s¹ tym jednak zainteresowani
00:15:14:Gdybyœ by³ tutaj,|na pewno byœmy ciê zaprosili
00:15:18:Niestety, brakuje nam tego szczêœcia, bo jesteœ daleko
00:15:21:Ale ju¿ nied³ugo bêdziesz znów wœród nas
00:15:25:A ja z utêsknieniem czekam na ten dzieñ
00:15:27:Twój syn, Raj
00:16:32:Przyjaciele, na pocz¹tku|chcê podziêkowaæ studentom drugiego roku,
00:16:37:którzy zorganizowali ten bal absolwencki
00:16:48:Dla nas jest to ostatni dzieñ na uczelni
00:16:50:Jestem pewien, ¿e ka¿dy z was
00:16:52:ju¿ siê zastanawia³ nad nowo |rozpoczynaj¹cym siê etapem ¿ycia
00:16:56:Ja jak dot¹d, o tym nie myœla³em
00:17:00:Ale dziœ...
00:17:02:Dzisiaj jedno wiem na pewno
00:17:05:Co?
00:17:08:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê,
00:17:12:mój syn bêdzie robi³ wielkie rzeczy!"
00:17:17:Ale jakie, tego nie wie nikt
00:17:22:co jest moim przeznaczeniem.
00:17:28:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê,
00:17:33:mój syn bêdzie robi³ wielkie rzeczy!"
00:17:38:Ale jakie, tego nie wie nikt
00:17:43:co jest moim przeznaczeniem.
00:17:49:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê",
00:18:24:Wszyscy przyjaciele tutaj zgromadzeni;
00:18:27:maj¹ serca wype³nione pragnieniami.
00:18:39:Wszyscy przyjaciele tutaj zgromadzeni;
00:18:44:maj¹ serca wype³nione pragnieniami.
00:18:49:Co bêdê jutro robili?
00:18:55:Ka¿dy skrywa marzenia w swoich oczach:
00:19:01:jeden chce zostaæ in¿ynierem;
00:19:07:inny pragnie zostaæ biznesmenem.
00:19:10:Ale kim ja, tego nie wie nikt
00:19:15:co jest moim przeznaczeniem.
00:19:22:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê,
00:20:07:Moim marzeniem jest ta twarz,
00:20:12:te oblicze, przy której rodzi siê wiosna.
00:20:23:Moim marzeniem jest ta twarz,
00:20:28:te oblicze, przy której rodzi siê wiosna.
00:20:33:W jej spojrzeniu, rozkwitaj¹ kwiaty;
00:20:39:W jej oczach, magia; na jej ustach, mi³oœæ.
00:20:44:Niewolnik: to kim bêdê;
00:20:49:Zapracujê na imiê mi³oœci.
00:20:54:Przyjaciele, spójrzcie w moje oczy,
00:20:59:tam gdzie le¿y moje przeznaczenie.
00:21:05:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê"
00:21:39:Dzisiejszy koncert by³ niebywa³y
00:21:42:Jakie macie plany na wakacje?|¯adnych|- Dlaczego
00:21:45:Wujek chce, ¿ebyœmy popracowali w biurze
00:21:48:A mo¿e pojedziecie z nami na polowanie?
00:21:50:Jak myœlisz Shyam?|Pojedziemy?|Jasne, ¿e tak
00:21:58:Koncert by³ na medal
00:22:15:Wujku, patrz kogo przyprowadziliœmy
00:22:22:Dhanraj bracie
00:22:26:Dhanraj bracie
00:22:38:Synowo, na³ó¿ Dhanrajowi|wiêcej ry¿u
00:22:41:Dziêkuje|Tak siê zastanawiam -
00:22:43:Sk¹d wiedzia³eœ o ich dzisiejszym wystêpie?
00:22:46:Dosta³em list od Raja...
00:22:50:Wystarczy, wystarczy|Mam to wszystko zjeœæ w jeden dzieñ?
00:22:53:Przecie¿ nie na³o¿y³am ci du¿o,|jedz.|Wspania³e
00:22:56:Bracie Jaswant, kolacja dzisiaj jest wyœmienita
00:23:00:Dhanraj|kiedy by³eœ w wiêzieniu... -
00:23:04:Bhagwandas!|Bardzo proszê,
00:23:09:Nigdy wiêcej nie wspominajmy ju¿
00:23:12:ani o wiêzieniu,|ani o tym co przesz³a ta rodzina
00:23:19:Bracie powiedz mi,
00:23:21:jak ci id¹ interesy?
00:23:24:Z ³aski Boga,|bardzo dobrze
00:23:27:A od dziœ, skoro wróci³eœ
00:23:29:Raj z Shyamem|te¿ s¹ z nami
00:23:32:Bêdzie nam sz³o jeszcze lepiej
00:24:13:To na pewno kolejna intryga|tego ³otra Randhira Singha
00:24:16:Osobiœcie pojadê jutro do Dhanakpur
00:24:18:Bracie, ani ty ani brat|Jaswant nie musicie jechaæ do Dhanakpur
00:24:23:Raj i Shyam mog¹ to za³atwiæ
00:24:25:Nikt ich tam nie rozpozna
00:24:28:Tak, to dobry pomys³
00:24:30:Raj, pos³uchaj synu
00:24:32:Jutro rano|ty i Shyam-
00:24:34:Pojedziecie do|Dhanakpur ViIIage
00:24:36:Dhanakpur - Tak
00:24:38:Spotkacie siê tam z prawnikiem BihariIaI|i wrêczycie mu podanie do s¹du
00:24:42:Dobrze
00:24:44:Wracajcie jak najszybciej
00:24:46:Nie w³óczcie siê tam nie potrzebnie
00:24:48:Tak jest
00:24:54:Synu - tak|Bezzw³ocznie z³ó¿cie to podanie do s¹du
00:24:59:Ale powiedz Thakurowi|Jaswantpwi Singh,
00:25:01:¯e ta sprawa nie zakoñczy siê tak szybko
00:25:03:Nie zakoñczy siê szybko?|- Nie
00:25:05:Pozew jest przeciwko|Randhirowi Singh
00:25:07:On na pewno bêdzie próbowa³ siê odegraæ
00:25:10:W jaki sposób?
00:25:12:Trudno mi teraz cokolwiek powiedzieæ
00:25:16:Legalne pozwy nie s¹ szybko rozpatrywane
00:25:18:Niezw³ocznie poinformuje Mr.Jaswanta Singh,
00:25:20:gdy tylko zostanie wszczête postêpowanie w tej sprawie
00:25:24:Niezw³ocznie - Zdecydowanie
00:25:28:Pos³uchajcie, Randhir Singh jest bardzo niebezpiecznym cz³owiekiem
00:25:31:A wieœci o waszym przyjeŸdzie|roznios¹ siê szybko - I?
00:25:34:Dlatego najlepiej bêdzie,
00:25:36:Gdy wyjedziecie jak najszybciej
00:25:39:Dobrze
00:25:42:Ide do s¹du.|Bezzw³ocznie
00:25:49:Jaki dziwny cz³owiek. Lepiej chodŸmy st¹d
00:25:53:Wiêc chodŸmy
00:25:56:Gdy by³em jeszcze m³ody, jecha³em konno
00:26:00:Koñ zacz¹³ galopowaæ...
00:26:05:gdy nagle siê potkn¹³. Upad³em na ziemiê,|a koñ na mnie
00:26:08:Co jest?|Dlaczego zatrzyma³eœ motor?
00:26:10:Czy to nie jest rezydencja|Thakura Raghuvira Singha?
00:26:14:Mo¿liwe.|Zapytajmy tego faceta
00:26:20:A wtedy...|Pozdrowienia wujku
00:26:23:Pozdrowienia.|Czyja to posiad³oœæ?
00:26:26:To dom Thakura Raghuvira Singha,|w imiê Boga
00:26:32:Ale on ju¿ nie ¿yje
00:26:34:Teraz jego synowie s¹ tutaj
00:26:37:Ale ca³a rodzina wyprowadzi³a siê do Delhi
00:26:40:Przyje¿d¿aj¹ raz w roku,|¿eby uregulowaæ wszystkie rachunki
00:26:45:W imiê Boga
00:26:59:To córka Thakura Randhira Singha-|Rashmi
00:27:04:W posiad³oœci trwaj¹ przygotowania do przyjêcia
00:27:07:Dzisiaj s¹ jej urodziny
00:27:18:ChodŸ, chodŸ
00:27:25:Powiedz mi babciu.|Jaka jest moja linia ¿ycia
00:27:30:Nie powinno siê wró¿yæ w urodziny
00:27:33:Ale jedno jest pewne.|Niebawem, ktoœ wkroczy w twoje ¿ycie
00:27:37:Mo¿e nawet dziœ
00:27:45:Dziœ przyszed³ list z Haripur,|Kunwar Pratap Singh nie przyjedzie
00:27:48:Za to bêdzie jego syn Roop Singh
00:27:50:Widzia³eœ go prawda?
00:27:52:Widzia³em go, gdy by³ taki ma³y...
00:27:55:Nawet ja go widzia³em, gdy by³ ma³y
00:27:57:Teraz musi byæ m³odym mê¿czyzn¹.|Bracie!
00:28:00:Nie znajdziemy od niego lepszego kawalera| dla Rashmi
00:28:04:To prawda.|PrzyprowadŸ do mnie Roopa,|gdy tylko przyjdzie
00:28:08:BaIwant, idziemy
00:28:11:ChodŸmy!
00:28:13:WejdŸmy do œrodka i siê rozejrzmy.|Co? Oszala³eœ?
00:28:16:Jak Randhir Singh siê o tym dowie,|obedrze nas ze skóry
00:28:18:W tym t³umie nikt nas nie zauwa¿y.
00:28:22:Witamy, witamy, Hej! Mr. Gaurishankar|proszê, witamy
00:28:26:Pozdrowienia!.. Pozdrowienia!
00:28:46:Jak zbiory w tym roku?
00:28:48:Hej! Mr. Randhir Singh,|najlepsze ¿yczenia z okazji urodzin córki
00:28:53:Dziêkujê!|Hej! Shyam spójrz!|To Thakur Randhir Singh
00:28:57:Mo¿liwe.|Wracajmy
00:29:00:Poczekaj!
00:29:11:Idziesz? Czy mam iœæ sam?
00:29:14:Idê
00:29:21:Dok¹d siê wymykasz synu?
00:29:23:S³ucham?|Dok¹d to?... Gdzie?
00:29:27:Myœla³eœ, ¿e nikt ciê nie rozpozna?
00:29:30:S³ucham?
00:29:32:My Thakurowie, mamy wyostrzone zmys³y
00:29:36:Rozpoznajemy i przyjació³ i wrogów
00:29:40:Czy¿ nie?|- S³ucham?
00:29:43:Zawstydzi³eœ siê, prawda?|- Tak
00:29:46:Widzia³em ciê, gdy by³eœ taki ma³y
00:29:50:Ale gdy ciê tylko ujrza³em,
00:29:53:od razu rozpozna³em, Roop Singha|syna Kunwar Pratap Singha
00:29:59:Zapytaj mnie... Jak?|Jak?
00:30:01:Masz 'R' na kurtce
00:30:04:'R' czyli Roop Singh!
00:30:09:ChodŸ ze mn¹|Nie, proszê iœæ samemu...|Ja...
00:30:12:ChodŸ ze mn¹...|Idziemy...
00:30:15:Bracie!|To jest Roop Singh
00:30:18:Chowa³ siê tam w k¹cie
00:30:22:Poznajesz mnie?
00:30:24:Tak, pozdrowienia!
00:30:26:Tylko pozdrowienia?|Nie uœciskasz mnie?
00:30:33:Mr. Man Singh, poznaj
00:30:36:Roopa Singh,|syna Kunwara Pratapa Singha
00:30:39:Pozdrowienia!
00:30:42:To jest Roop Singh?!
00:30:44:Tak to Roop Singh
00:30:48:Nie wiem, czy dobrze mi siê zdaje,
00:30:52:Ale jest coœ dziwnego w twoim wygl¹dzie
00:30:54:Dziwnego?|Tak
00:30:57:Gdy widzieliœmy siê rok temu w Haripurze,|mia³eœ wspania³e w¹sy
00:31:02:W¹sy?!|Tak, co siê z nimi sta³o?
00:31:05:Zgoli³em je|Dlaczego?
00:31:07:Tak po prostu! |Ale... dlaczego?
00:31:10:No tak po prostu..| Dlaczego?... Dlaczego?
00:31:14:Mr. Mansingh!
00:31:17:Szklanka jest pusta!
00:31:21:¯a³uje, ¿e nie ma pana ojca
00:31:24:Có¿...|Coœ mu siê sta³o?
00:31:26:On... W³aœciwie... Bo...
00:31:28:Znowu mia³ atak astmy?
00:31:30:Tak!
00:31:32:Tak, astma to niebezpieczna choroba
00:31:37:Czy mogê ju¿ wyjœæ?
00:31:39:Wyjœæ?
00:31:41:Uczta dopiero siê zaczê³a -
00:31:43:a poza tym to urodziny mojej córki
00:31:45:Nie chcesz jej poznaæ?|Nie z³o¿ysz jej ¿yczeñ?
00:31:48:Zaraz j¹ przyprowadzê.|Poczekaj tutaj
00:31:51:Wspania³a... Wspania³a,|pe³na wdziêku, czy¿ nie?
00:31:54:Roop Singh! Powiedz mi,|dlaczego zgoli³eœ w¹sy?
00:31:58:Ot tak!?!... Dlaczego?
00:32:00:Dlaczego?... Dlaczego?
00:32:03:Oh! Zgoli³em w¹sy.|Czemu siê pan tym tak martwi?|Puszczaj
00:32:06:Okej, przyznajê to by³y twoje w¹sy,|ale dlaczego je zgoli³eœ?
00:32:09:Hej, proszê pana|ile razy mam powtarzaæ,
00:32:11:¿e jestem Roop Singh!
00:32:13:Jesteœ Roop Singh?|Tak
00:32:16:Synem Kunwara Pratapa Singha?
00:32:18:Tak... Tak
00:32:25:Przedstawie ciê innemu Roopowi Singh
00:32:38:Zaczekaj tutaj.|Zaraz wrócê
00:32:42:DharampaI! Co siê tutaj dzieje?
00:32:44:On upad³,|a ja upad³em na niego -
00:32:46:Reszta upad³a na mnie.|A któ¿ kto?
00:32:49:Ile razy mam powtarzaæ,|¿e jestem Roop Singh
00:32:52:Co ty bredzisz?|£apaæ ich... £apaæ ich...
00:33:12:I co by³o póŸniej Rashmi?
00:33:14:PoŸniej wszyscy siê poprzewracali
00:33:18:By³a wielka wrzawa
00:33:20:A ten ch³opiec, który udawa³ Roopa Singh?
00:33:23:Nie widzia³am go
00:33:25:uciek³ w ca³ym tym zamieszaniu
00:33:30:Randhir Singh, synu!|Tak matko!
00:33:33:Dowiedzia³eœ siê czegoœ o tym oszuœcie?
00:33:36:Przed chwil¹ rozmawia³em z Mr. CIerkiem
00:33:38:Podobno synowie Dharaja przyjechali,
00:33:40:¯eby z³o¿yæ pozew przeciwko nam
00:33:44:Przyjechali czerwonym motorem
00:33:50:Gdybym tylko to wiedzia³ wczeœniej
00:33:53:Kaza³bym ich tak wych³ostaæ,
00:33:58:¿e nie uszliby z tego ¿ywi
00:34:01:Wspaniale!... Wspaniale!
00:34:03:Pos³uchajcie...|Pos³uchajcie
00:34:05:Przyszed³ list z Mt. Abu|od Pandita Shivnaraina
00:34:08:Zaprasza nas na zarêczyny swojego syna
00:34:12:Dawno nie byliœmy na wakacjach,
00:34:14:Dlaczego by nie,|mo¿emy te¿ pojechaæ do Mt. Abu
00:34:16:W pobli¿u jest œwi¹tynia Amba
00:34:19:Przysiêg³am, ¿e gdy on wróci,|z³o¿ê tam ofiarê
00:34:23:Dobrze pojedziemy tam
00:34:25:Powiedz mi|Jedziesz z nami do Sitanagar?
00:34:29:To raczej niemo¿liwe
00:34:31:Ojciec wysy³a mnie|z matk¹ i ciotk¹ do Mt. Abu
00:34:34:Przecie¿ to bardzo blisko Sitanagar
00:34:36:Trzy godziny jazdy autobusem
00:34:38:Powiedz po prostu swojemu ojcu,|¿e wolisz jechaæ do Sitanagar
00:34:42:Zawsze tracê g³os,|gdy rozmawiam z ojcem
00:34:44:To ja z nim porozmawiam
00:34:46:Ja na pewno nie stracê g³osu
00:34:49:Wujku! Chodzi o to,
00:34:51:¿e Mt. Abu jest Mt. Abu|a Sitanagar to Sitanagar
00:34:54:By³eœ tam ju¿?
00:34:56:Nie.|Powinieneœ tam pojechaæ wujku
00:34:59:Je¿eli Mt. Abu jest ziemi¹,|to Sitanagar jest niebem!
00:35:03:Kavitha, czy jest tam zimno?
00:35:05:Oj tak zimno,|¿e...
00:35:08:O nie! W takim razie jedziemy do Mt. Abu
00:35:10:Nie znoszê zimna
00:35:12:Chcemy odpocz¹æ, a nie...
00:35:14:Daj spokój ciociu!|Nie jest tam tak Ÿle...
00:35:16:Sekundê.|Ja zadecydujê
00:35:20:Rashmi!
00:35:22:Gdzie chcesz jechaæ?|Do Sitanagar czy do Mt. Abu?
00:35:28:No powiedz
00:35:30:Mt. Abu!|Postanowione
00:35:33:KamaIa, musze iœæ do biura
00:35:37:Mówi³am ci, ¿e panikuje przed ojcem
00:35:40:Nie martw siê. JedŸ do Mt. Abu.|Spotkamy siê tam
00:36:20:W³aœnie dotarliœmy.|Wszyscy przyjechali
00:36:26:O której zaczynaj¹ siê zarêczyny?
00:36:29:Szósta wieczorem! Bêdziemy na czas
00:36:34:Uœmiech! Dobrze|Dobrze - tak
00:36:43:Chce zrobiæ zdjêcia zachodu s³oñca
00:36:46:Zostañcie tutaj.|Zaraz wrócê
00:36:51:Szalona!
00:38:00:Zepsu³ siê?|Nie
00:38:07:Zrobi³am ci zdjêcia na tle s³oñca
00:38:10:Nie jesteœ z³y, prawda?
00:38:12:Je¿eli zdjêcia bêd¹ dobre,|to nie bêdê z³y
00:38:16:Nie jestem najlepszym fotografem
00:38:19:Ci¹gle siê uczê
00:38:21:Doprawdy?
00:38:23:Od czegoœ trzeba zacz¹æ
00:38:26:Tak.|Jest jedna rzecz, która ci siê udaje
00:38:29:Co takiego?|Jesteœ w odpowiednim miejscu,|o odpowiedniej porze
00:38:32:Naprawdê!|To znaczy, wybra³aœ|bardzo dobre miejsce
00:38:36:W promieniach s³oñca,|wszystko wygl¹da ³adniej
00:38:41:Rzeczywiœcie!
00:38:43:Wygl¹da, ¿e znasz siê na fotografii
00:38:47:B¹dŸ uprzejmy i zrób mi zdjêcie
00:38:50:Zobaczymy jak ci wyjd¹
00:38:52:Dobrze
00:38:59:Ktoœ ciê wo³a?|Nie, nie mnie, |nie mam pojêcia kim jest ten szaleniec
00:39:04:Za ciemno,|spotkajmy siê jutro
00:39:09:O tej samej porze,|w tym samym miejscu
00:39:20:Naprawdê!
00:39:23:Wujku ty naprawdê...
00:39:44:S³ucham?|Poproœ w recepcji, ¿eby przys³ali koc do pokoju
00:39:47:Zimno tutaj.|Dobrze
00:39:59:Czy¿ nie jest piêkna?
00:40:01:Tak, jest
00:40:03:Dok³adnie takiej panny m³odej szukam dla Raja
00:40:42:Szukasz kogoœ?
00:40:45:Mójego kuzyna Shyama...|Tak
00:40:47:Chyba ju¿ poszed³
00:40:51:Ciszê siê, ¿e zatrzyma³eœ siê w tym hotelu
00:40:53:Dlaczego?
00:40:55:Twoje zdjêcia bêd¹ gotowe na jutro
00:41:00:Nie chce tych zdjêæ.|Dlaczego?
00:41:02:Mówi siê, ¿e gdy ktoœ zatrzyma swoje zdjêcia
00:41:05:Na tle zachodz¹cego s³oñca,|to umrze
00:41:08:Wierzysz w to?
00:41:10:Nie wierzê,|ale nie chcê umrzeæ m³odo
00:41:14:Okej, poka¿ mi swoj¹ praw¹ d³oñ
00:41:21:Co siê sta³o?
00:41:23:Masz tak¹ sam¹ liniê ¿ycia jak ja
00:41:25:Popatrz
00:41:28:Co to znaczy?|Bêdziesz ¿y³ bardzo d³ugo
00:41:31:Naprawdê!|A co bêdê mia³|w tym d³ugim ¿yciu?
00:41:38:S³awê, Pieni¹dze, Honor i...
00:41:44:...i...
00:41:50:I wszystko co tylko sobie zapragniesz
00:41:58:Pójdê ju¿.|Jutro zrobiê ci du¿o wiêcej zdjêæ
00:42:26:Co to za obs³uga?
00:42:28:Cz³owiek dzwoni dziesiêæ razy |i nikt nie raczy zareagowaæ
00:42:35:Spójrz, to nasz przyjaciel.|Raj!|Pozdrowienia wujku
00:42:38:Pozdrowienia, pozdrowienia.|¯yjcie d³ugo!
00:42:40:To przyjaciele Raja i Shyama.|Przyje¿d¿aj¹ tutaj regularnie na polowanie
00:42:45:Teraz te¿ po to przyjechaliœcie|Zgadza siê wujku
00:42:48:Uzgodniliœmy to jeszcze w DeIhi,|razem z Rajem i Shyamem
00:42:50:Polowanie to bardzo dobry pomys³
00:42:52:Niestety musimy jeszcze coœ za³atwiæ
00:42:54:Porozmawiamy póŸniej|na spokojnie
00:42:56:Oczywiœcie!
00:43:01:Ciociu!
00:43:03:JedŸcie dzisiaj same pozwiedzaæ.|Ja zostanê w hotelu
00:43:07:Je¿eli nie jesteœ w nastroju,|to nie pojedziemy
00:43:11:Jest bardzo zimno.|Nie, Nie, wy jedŸcie.|Ja dlatego...
00:43:21:W³aœnie przyjechaliœmy do Mt. Abu,|jeszcze dziœ wyje¿d¿amy do Sitanagar
00:43:26:Po co ten poœpiech?|Pojedziemy jutro
00:43:30:Nie ma mowy,|jedziemy tym autobusem o trzeciej
00:43:34:Szykuj siê.|Zaraz po ciebie przyjdê
00:43:37:No dobrze
00:43:41:Nigdzie nie idziemy
00:43:45:Zamierzacie iœæ na polowanie w Sitanagar?
00:43:48:Gdzie siê zatrzymacie?|Zatrzymamy siê w Rocks Hotel
00:43:52:Do³¹czymy do was za dwa dni|i wspólnie wrócimy do Delhi
00:44:02:Co siê sta³o?|Nic takiego!
00:44:05:Ciociu, daj spokój, |przecie¿ to tylko 2 - 4 dniowa wycieczka
00:44:07:Nie Kavitha
00:44:09:Ale Sitanagar to takie piêkne miejsce
00:44:14:Tutaj nie ma nic ciekawego.|Wyt³umacz jej
00:44:18:Kavitha, nie jadê dzisiaj z wami.|Co?
00:44:21:Jak chcesz
00:44:29:Dlaczego nie powiedzia³aœ tego wczeœniej?|Dlaczego nie chcesz jechaæ?
00:44:32:Przyjadê.|Jutro
00:44:34:Obiecujê
00:44:36:O której jutro zaczynamy?
00:44:38:O ósmej rano
00:44:52:Kiedy te os³y tutaj przyjecha³y?
00:44:55:Wczoraj rano|Od przyjazdu zadzieraj¹ ze wszystkimi
00:45:09:Co, masz ochote na sprzeczkê?
00:45:23:Zjawiskowa!
00:45:30:Hamid, mój przyjacielu,|polowanie zosta³o odwo³ane
00:45:33:Dlaczego?
00:45:35:Myœliwy sam zosta³ upolowany
00:45:42:Przez kogo?|Czy to nie jest ta dziewczyna z Dhanakpur?
00:45:46:Dziewczyna z Dhanakpur?
00:45:49:To ona, prawda?
00:45:52:Widzia³em j¹ wczoraj podczas kolacji
00:45:55:A co zabawne, nasi rodzice planowali sojusz z ni¹
00:45:59:Sk¹d wiedzieli,|¿e jest córk¹ Randhira Singha?
00:46:06:Pani chusteczka
00:46:19:Dzikus!
00:46:22:Co jest Raj?|Dlaczego ona idzie w naszym kierunku?
00:46:31:Chcia³am ci pokazaæ moje wczorajsze zdjêcia
00:46:44:Spójrz na to
00:47:03:Podobaj¹ ci siê?|Tak, s¹ bardzo dobre.|Proszê
00:47:06:Nie, nie, te s¹ dla ciebie
00:47:10:Co mam z nimi zrobiæ?
00:47:13:Chcia³em powiedzieæ,|niepotrzebie narobi³aœ sobie k³opotu
00:47:16:Zatrzymaj je, proszê
00:47:33:S³oñce zaczyna zachodziæ.|Idê w to samo miejsce,
00:47:36:gdzie robi³am te zdjêcia
00:47:38:To bardzo przyjemne miejsce
00:47:48:Oh! Mr.Raj, jeœli Ÿle siê|z nami czujesz, mo¿esz iœæ
00:47:57:Raj jesteœ bardzo skryty
00:48:05:Gdzie siê wybierasz?
00:48:07:Idê do sklepu kupiæ parê rzeczy
00:48:10:Kupiæ ci coœ?
00:48:16:Poczekaj
00:48:18:Przecie¿ wiem,|¿e idziesz spotkaæ siê z Rashmi
00:48:21:Gdzie¿ tam.|Gdyby by³a córk¹ kogoœ innego,|to w porz¹dku
00:48:25:Ale to córka Randhira Singha
00:48:29:Przemyœl to
00:49:00:Naprawdê?
00:49:03:To œwietnie!
00:49:21:Zdecydowa³am, ¿e jutro pojadê do Sitanagar
00:49:25:Najpierw zadzwoñ do Delhi
00:49:27:Zadzwoniê.|Ale i tak pojadê
00:50:35:Ile czasu zajmie zmiana ko³a?
00:50:37:Pó³ godziny.|Proszê sobie odpocz¹æ.
00:50:42:Zatrzymaj siê na moment
00:50:55:Hej! Co ty robisz?
00:51:04:Czy to nie jest|ta sama dziewczyna, co by³a w hotelu?
00:51:07:To ona
00:51:32:Twoje?
00:51:35:Troszkê dalej|jest przepiêkne miejsce
00:51:37:W sam raz do zdjêæ
00:51:42:Dlaczego mnie zaczepiasz?
00:51:44:Zaczepiam?
00:51:46:Powiedzia³em coœ z³ego?|Chcia³em byæ uprzejmy
00:51:53:Hej! Gdzie siê podzia³ ten kretyn?
00:51:59:Tutaj.|ChodŸ
00:54:29:Ty?!
00:54:32:Jak siê tu znalaz³eœ?|Co tutaj robisz?
00:54:35:Ja...
00:54:39:Zaraz ci wszystko opowiem
00:54:41:Mogê trochê wody?
00:55:03:Hej! Jesteœ ranna
00:55:06:Zaraz przyniosê detol
00:55:18:Muszê okropnie wygl¹daæ
00:55:35:Co ci siê sta³o?
00:55:38:Jecha³am do Sitanagar|i autobus siê zepsu³
00:55:42:By³am zajêta robieniem zdjêæ w lesie
00:55:46:I nie zauwa¿y³am kiedy|pojawi³ siê ten ch³opak i jego przyjaciele
00:55:49:Zaczeli siê Ÿle zachowywaæ..
00:55:52:Ale kopnê³am go tak,|¿e do koñca ¿ycia bêdzie pamiêta³
00:55:57:Boli ciê coœ jeszcze?
00:55:59:Nic co potrzebuje detolu
00:56:07:Tutaj s¹ kanapki,|zjedz je
00:56:36:Co ty robisz?|Nie jesteœ œpi¹ca?
00:56:40:O nie, nie bêdê tutaj spa³a
00:56:43:ZaprowadŸ mnie do drogi.|Na pewno z³apiemy jakiœ autobus
00:56:47:Sam zgubi³em drogê
00:56:51:By³em na polowaniu ze znajomymi
00:56:53:Oni poszli dalej,|a ja siê od nich oddzieli³em
00:56:57:Nie oszukujesz mnie?
00:56:59:Myœlisz, ¿e spêdzam noc|w tym niebezpiecznym lesie dla przyjemnoœci?
00:57:10:K³adziesz siê spaæ?
00:57:13:A mo¿e porozmawiamy?
00:57:15:Ca³y dzieñ b³¹dzenia|po lesie, ciê nie zmêczy³o?
00:57:18:By³am zmêczona,|ale spotkanie ciebie doda³o mi si³
00:57:21:Mogê spêdziæ ca³¹ noc|na rozmowie z tob¹
00:57:24:Moge przyjœæ do ciebie?
00:57:26:Nie, jest póŸno,|œpij
00:57:36:Urz¹dzi³eœ mi ³ó¿ko tak daleko..
00:57:39:Nie bêdê mog³a potrzymaæ ciê za rêkê,|gdy siê przestraszê
00:57:44:Rad¿putka i strach?
00:57:46:Sk¹d wiesz,|¿e jestem Rad¿putk¹?
00:57:49:Jesteœ tak skromna i wspania,|¿e musisz ni¹ byæ
00:57:51:Dziêkujê|To bardzo mi³y komplement
00:57:55:Je¿eli chcesz mi jeszcze|coœ powiedzieæ, to chêtnie pos³ucham
00:58:00:Moge przyjœæ do ciebie?
00:59:54:A mo¿e chcia³byœ siê czegoœ o mnie dowiedzieæ?
00:59:57:Co?|Dlaczego nie zapytasz?
01:00:00:O co?|Dobra, nie pytaj.|Sama ci wszystko opowiem
01:00:04:Mieszkam w DeIhi,|a ty sk¹d jesteœ?
01:00:11:Jestem Rad¿putk¹|i nazywam siê Rashmi
01:00:14:A ty jak siê nazywasz?|Raj!
01:00:17:Uwa¿am, ¿e powinieneœ wiedzieæ,|¿e zda³am na drugi rok
01:00:24:Mam 18 lat|i jeszcze nie wysz³am za m¹¿
01:00:30:Pos³uchaj, nie ma siê czego wstydziæ
01:00:38:Skoro los po³¹czy³ nas w taki sposób
01:00:44:I nie wiadomo, jak|d³ugo bêdziemy b³¹dziæ po tym lesie
01:00:47:Dobrze by by³o|dowiedzieæ siê czegoœ o sobie
01:00:53:Zgadzasz siê ze mn¹?
01:00:56:Dobrze, to ja zacznê
01:01:01:Zaimponowa³eœ mi
01:01:04:Powinniœmy pog³êbiæ nasz¹ znajomoœæ
01:01:08:Je¿eli zapytasz mnie o adres,|chêtnie ci powiem
01:01:11:Nie teraz
01:01:13:Najpierw pozwól mi odnaleŸæ drogê
01:01:15:To dlaczego stoisz jak s³up?
01:01:17:Marnujesz tylko czas gadaj¹c o g³upotach
01:01:21:Gadam o g³upotach?|A kto? Ja?
01:01:27:To wcale nie jest œmieszne
01:01:29:Je¿eli do wieczora nie znajdziemy drogi
01:01:33:Spêdzimy ca³e ¿ycie,|b³¹dz¹c w kó³ko
01:01:36:Czy to mo¿liwe?
01:01:40:Nie
01:02:10:Ten dzieñ jest nadzwyczajny; Pomyœl o tym!
01:02:17:Poddaj siê temu szaleñstwu!
01:02:23:Jesteœ sam, tak jak i ja.
01:02:26:Dobrze jest razem nam,
01:02:29:Przysiêgam...
01:02:34:Ten dzieñ jest nadzwyczajny; Pomyœl o tym!
01:02:42:Poddaj siê temu szaleñstwu!
01:02:49:Jesteœ sam, tak jak i ja.
01:02:52:Dobrze nam jest razem,
01:02:54:Przysiêgam...
01:03:27:Przyjrzyj mi siê z bliska.
01:03:34:Dziœ po³¹czy³o nas przeznaczenie
01:03:40:Przyjrzyj mi siê z bliska.
01:03:47:Dziœ po³¹czy³o nas przeznaczenie
01:03:52:Czy kiedykolwiek to siê jeszcze nam zdarzy?
01:03:55:A przeznaczenie, co o tym myœlisz?
01:04:00:Ten dzieñ jest nadzwyczajny; Pomyœl o tym!
01:04:07:Poddaj siê temu szaleñstwu!
01:04:13:Jesteœ sam, tak jak i ja.
01:04:15:Dobrze nam jest razem,
01:04:18:Przysiêgam...
01:04:57:Jak mogê ci powiedzieæ, co teraz czujê?
01:05:04:Myœlê o tobie noc i dzieñ.
01:05:10:Jak mogê ci powiedzieæ, co teraz czujê?
01:05:16:Myœlê o tobie noc i dzieñ.
01:05:23:Nawet o tym, najdro¿sza,
01:05:26:co sprawi, abyœmy mogli byæ razem?
01:05:30:Ten dzieñ jest nadzwyczajny; Pomyœl o tym!
01:05:37:Poddaj siê temu szaleñstwu!
01:05:42:Jesteœ sam, tak jak i ja.
01:05:46:Dobrze nam jest razem,
01:05:48:Przysiêgam...
01:06:16:Kto by pomyœla³, ¿e droga by³a na wyci¹gniêcie rêki?
01:06:24:Jeszcze wczoraj cieszy³abym siê na jej widok
01:06:28:Dzisiaj chce mi siê tylko p³akaæ
01:06:31:Ty pójdziesz swoj¹ drog¹,|ja swoj¹
01:06:35:Zobaczymy siê w Delhi?
01:06:38:Nawet je¿eli nie chcesz|powiedz tak, ¿eby mnie pocieszyæ
01:06:42:I tak bêdê na ciebie czeka³a
01:06:45:Rashmi, dlaczego to mówisz?
01:06:49:Jad¹c do Mt. Abu nie przypuszcza³am,|¿e kogoœ spotkam,
01:06:56:Kogo bym tak polubi³a
01:07:00:Ale sta³o siê
01:07:02:Za ka¿dym razem, gdy ciê widzê|coœ siê ze mn¹ dzieje
01:07:09:Nie mówiê ci tego po to,|aby us³yszeæ to samo od ciebie
01:07:14:Gdy siê na kogoœ zez³oszczê,|nie oznacza to,-
01:07:18:¿e ta sama osoba,|powinna siê z³oœciæ na mnie
01:08:10:Patrzcie, to ta dziewczyna!
01:08:12:A ten ch³opak z ni¹ to kto?
01:08:28:Raj, to te ³obuzy
01:08:31:On ma mój aparat
01:08:34:ChodŸ Raj
01:08:47:Gdzie siê podziewa³aœ ca³¹ noc?
01:08:49:By³aœ z tym kogucikiem?
01:08:58:My spaliœmy w wygodnym hotelu
01:09:00:Zjedliœmy pyszn¹ kolacje...
01:09:03:Itd...
01:09:07:Oddaj aparat
01:09:09:Raj zostaw to
01:09:11:Ona nie chce aparatu
01:09:14:A co chcesz?
01:09:17:Dalej dziecinko,|powiedz swojemu tatusiowi
01:09:21:Obiecuje, ¿e nikomu nie powiem
01:09:24:Przy¿ekam na niego
01:09:26:Uwa¿aj, zaczynasz przesadzaæ
01:09:29:Lepiej tego nie rób
01:09:32:Bo co? Zrobisz mi coœ?
01:09:39:Co mi zrobisz?
01:09:41:Ja? Co ja mogê...
01:09:43:Conajwy¿ej kopn¹æ ciê w jaja
01:10:42:Czekajcie!
01:10:59:Patrzcie to Raj!
01:12:24:Mówi³am ci, ¿e przyjadê
01:12:28:Tak i to w jakim stylu.|O tak
01:12:43:Wiecie, ¿e wczoraj uratowa³ mi ¿ycie?
01:12:46:Mój autobus siê zepsu³ |i 4-6 ³obuzów zaczepi³o mnie...
01:12:50:Dosyæ... Dosyæ...
01:12:52:Zapowiada siê na d³ug¹ historiê
01:12:55:Czy oni zostaj¹ z nami?
01:12:57:Nie, Nie, mieszkamy w hotelu 'Na skale'...
01:12:59:WeŸcie ich baga¿e!
01:13:23:Raj, jesteœmy tu ju¿ dwa dni.|Powinniœmy wracaæ do hotelu
01:13:28:Wrócimy. Jutro
01:13:32:Powiedzia³eœ Rashmi kim jesteœ?
01:13:37:Nie
01:13:39:Oszukiwanie ludzi nie jest dobre
01:14:22:Chcia³bym ci coœ powiedzieæ
01:14:25:Próbowa³em ju¿ wczeœniej,|ale nie mog³em
01:14:32:Ale teraz ju¿ muszê
01:14:38:Wiesz kim jestem?
01:14:49:Pobutka!|Ju¿ 10!
01:14:54:Gdzie jest Rashmi?
01:14:56:Pojecha³a z Shyamem do hotelu|Po co?
01:14:59:Chcia³a zadzwoniæ do swojej mamy
01:15:01:Proszê po³¹czyæ z DeIhi|Numer...
01:15:08:To mo¿e trochê zaj¹æ, proszê pani
01:15:10:Nie szkodzi. Poczekamy.|ChodŸ Shyam
01:15:15:Rashmi, zaraz wrócê
01:15:24:Zarezerwowaliœmy tutaj pokoje
01:15:34:Czy Mr.Raj ju¿ przyjecha³?
01:15:43:Popatrz. To chyba ta sama dziewczyna,|któr¹ widzieliœmy w Mt. Abu
01:15:50:Rzeczywiœcie!
01:15:56:Nie szkodzi
01:15:58:Ale za to musisz mi zdradziæ swoje imiê
01:16:01:Piêkne imiê!|To moja ¿ona Saroj
01:16:04:Pozdrowienia
01:16:06:Widzieliœmy ciê w Mt. Abu
01:16:08:Ja pañstwo równie¿
01:16:10:Jesteœcie rodzicami Raja
01:16:12:Tak.|Znasz go?
01:16:15:Tak... Czy znam? Nie...
01:16:20:To sk¹d wiesz, ¿e jesteœmy jego rodzicami?
01:16:27:Bo... Och Shyam,|dlaczego nie podejdziesz?
01:16:33:Hej, Shyam! Co tutaj robisz?
01:16:39:Pozdrowienia wujku!|Pozdrowienia
01:16:41:Shyam, dlaczego jesteœ taki przera¿ony?
01:16:43:Przera¿ony? Nie... Sk¹d...
01:16:45:Rashmi, mieszkasz w tym hotelu?
01:16:48:Nie proszê pana|Przyjecha³am tutaj na biwak z przyjació³mi
01:16:54:Raj i Shyam te¿?
01:16:59:Tak.|Shyam, zawo³aj Raja!
01:17:02:Zawo³aæ go?!|Tak,... Raja! Jesteœcie samochodem?
01:17:05:Tak.. mamy jeepa Hamida Khana
01:17:07:PrzywieŸ go
01:17:11:A my porozmawiamy sobie w kawiarni, dobrze Rashmi?
01:17:23:Co siê sta³o?|Ojciec przyjecha³ do hotelu.|Zauwa¿y³ nas
01:17:27:Rashmi w³aœnie z nim rozmawia.|Jedziemy
01:17:31:W drodze zepsu³ mi siê autobus
01:17:33:Robi³am zdjêcia w pobliskim lesie
01:17:36:Nagle pojawi³o siê|czterech ch³opaków
01:17:41:Zaczêli mnie zaczepiaæ
01:17:43:Raj, jeœli wujek dowie siê o Rashmi,|bêdziemy mieli k³opoty
01:17:49:NieŸle oberwiemy!|Nie
01:17:52:Rashmi, nic nie powie!
01:17:54:I wyobraŸcie sobie, ¿e w tym samym miejscu..
01:17:58:by³ tak¿e Raj!
01:18:00:Umar³abym, gdybym by³a sama w tym lesie
01:18:05:A póŸniej przyjechali Hamid Khan i Shahid Khan
01:18:08:Pobili tych ³obuzów tak strasznie,|¿e nie mog³am na to patrzeæ
01:18:13:Pewnie dali im nieŸle popaliæ
01:18:16:Popatrz jest nasz Raj!
01:18:19:¯adnych telefonów, ¿adnych|wieœci od ciebie
01:18:22:Zaczêliœmy siê martwiæ,|dlatego przyjechaliœmy
01:18:25:Przecie¿ wiesz co siê dzia³o.|Kiedy mieliby do ciebie zadzwoniæ?
01:18:29:Podobno tamten ³obuz dzielnie walczy³
01:18:32:Jesteœ ranny?
01:18:34:Przelewanie krwi|jest chwa³¹ dla Rad¿putów
01:18:37:Prawda Rashmi?|Zdecydownie!
01:18:39:Ty te¿ jesteœ Rad¿putk¹?|Tak
01:18:42:A nie mówi³am.|Mia³am racjê
01:18:47:Dziecko, jak siê nazywa twój ojciec?
01:18:50:Ojcze, zarezerwowa³eœ ju¿ pokój?
01:18:53:Podobno, ciê¿ko|dostaæ tu pokój
01:18:56:Ju¿ mamy
01:18:59:Wystarczy... Wystarczy|Z³apaliœmy po³¹czenie z Delhi
01:19:02:Pani ojciec Mr. Randhir Singh|jest na lini
01:19:11:Jak powiedzia³?|Randhir Singh?!
01:19:15:Nie dos³ysza³em
01:19:19:Wiesz coœ o pochodzeniu Rashmi?
01:19:25:Raj, daj mi klucze od jeepa!
01:19:27:Saroj, zaprowadŸ Raja i Shyama|do ich pokoju. Zaraz wrócê
01:19:35:Tak ojcze, wrócê za dwa lub cztery dni
01:19:39:Tak, dobrze... Dobrze
01:19:46:Skoñczy³aœ rozmawiaæ?
01:19:48:Raj i Shyam poszli z Saroj.|Odwiozê ciê
01:19:55:Po co robi pan sobie tyle k³opotu?|Wezmê taksówkê
01:19:58:Po co taksówka, skoro mamy jeepa?
01:20:00:Podwiozê ciê
01:20:12:Wiêc, pochodzisz z Delhi
01:20:15:Tak
01:20:17:Jak siê nazywa twój ojciec?
01:20:19:Thakur Randhir Singh
01:20:23:Twój ojciec nie jest zwi¹zany z Dhanakpur, prawda?
01:20:28:Oczywiœcie, ¿e tak.|Pochodzi stamt¹d
01:20:31:Do dzisiaj mamy tam posiad³oœæ|i trochê ziemi
01:21:25:Rashmi, chce ciê o coœ zapytaæ -
01:21:29:Odnoœnie ciebie i Raja
01:21:33:Wasza znajomoœæ...
01:21:35:Jesteœcie tylko przyjació³mi?
01:21:38:Czy to coœ wiêcej?
01:21:42:Rashmi, odpowiedz mi
01:21:44:Bardzo lubiê Raja
01:21:47:A on|On te¿
01:21:49:Raj nigdy nie pyta³ ciê o rodzinê?
01:21:54:Nie.|A ty nie pyta³aœ kim on jest?
01:21:57:Rashmi, pope³niliœcie wielki b³¹d
01:22:00:Gdybyœ wiedzia³a kim on jest -
01:22:03:Zamiast pokochaæ -
01:22:05:Znienawidzi³abyœ go.|To nieprawda -
01:22:08:Nie mog³abym.
01:22:10:Nawet wiedz¹c, ¿e
01:22:13:jest on synem,|mordercy twego wuja Ratana Singha?
01:22:17:Ty...
01:22:19:Tak... Jestem Dhanraj Singh -
01:22:24:I to ja zabi³em Ratana Singha
01:22:32:Rashmi, to niemo¿liwe, aby nasze|rodziny siê po³¹czy³y
01:22:40:Nawet, gdybyœmy umierali z pragnienia
01:22:43:Nie poprosilibyœmy was nawet|o kroplê wody
01:22:48:A je¿eli chodzi o Raja -
01:22:50:Zapamiêtaj jedn¹ rzecz
01:22:52:On nigdy nie post¹pi wbrew|woli rodziny, nawet dla mi³oœci
01:22:58:Gdyby jednak zrobi³ inaczej -
01:23:00:Zapewniam ciê,
01:23:03:¿e w³asnymi rêkami|rozerwê go na kawa³ki
01:23:07:Nie pozwolê na ¿adn¹ relacjê z twoj¹ rodzin¹
01:23:46:Kupi³am to dzisiaj dla ciebie
01:23:50:W hotelowym sklepiku.|Spodoba³ mi siê
01:23:59:Jakie to dziwne
01:24:01:Z wszystkich ludzi na œwiecie,|pokocha³am w³aœnie ciebie
01:24:09:Musisz czuæ siê okropnie,|wiedz¹c kim jestem
01:24:13:Wiedzia³em to ju¿ wczeœniej
01:24:18:Próbowa³em z tym walczyæ,
01:24:24:ale z przeznaczeniem nie wygrasz
01:24:27:Co dalej?
01:24:30:Co dalej zale¿y od ciebie
01:24:35:Twój ojciec ostrzeg³ mnie,
01:24:38:¿e jeœli post¹pisz wbrew|rodzinie, zabije ciê
01:24:43:Twój zapewne post¹pi tak samo,|jak tylko siê o tym dowie
01:24:48:Czy te groŸby|powstrzymaj¹ ciê od mi³oœci?
01:24:52:Raj, nie wyobra¿am sobie|¿ycia bez ciebie
01:24:58:Rashmi, tylko my mo¿emy|podejmowaæ decyzje o naszym ¿yciu
01:25:04:Nie twój ojciec,|ani mój
01:25:06:Jesteœmy ich dzieæmi
01:25:08:Lecz nie w³asnoœci¹
01:25:10:Ale oni tak myœl¹
01:25:13:Gdy tylko bêdê mia³ wystarczaj¹co pieniêdzy
01:25:18:Nic mnie nie bêdzie przy nim trzymaæ
01:25:30:Rashmi, nie mogê d³u¿ej zostaæ
01:25:34:Jutro wracam do Delhi
01:25:36:Byæ mo¿e nie spotkamy siê|po powrocie do Delhi
01:25:40:Pamiêtaj,
01:25:42:¯e zawsze bêdê przy tobie
01:25:46:Kiedy bêdziesz patrzeæ na zachodz¹ce s³oñce
01:25:51:Przypomnij sobie|Nasze pierwsze spotkanie
01:25:55:Popatrz
01:25:57:To zachodz¹ce s³oñce,|kiedyœ po³¹czy nas na zawsze
01:26:30:Raj, wuj ka¿e ci zejœæ na dó³.|Po co?
01:26:33:Nie wiem, ale wszyscy|tam ju¿ s¹
01:26:37:ChodŸmy
01:26:39:Idê
01:26:51:Dhanraj, tylko spokojnie
01:27:01:To co siê sta³o w Mount Abu,|bardzo nas zrani³o
01:27:12:Nigdy nie przypuszcza³em, ¿e mojego syna
01:27:19:i córkê naszego najwiêkszego wroga Randhira Singha
01:27:22:bêd¹ trzyma³y jakieœ wiêzy
01:27:26:Jak mog³eœ do tego dopuœciæ?
01:27:33:Nie wiedzia³eœ z jakiej rodziny ona pochodzi?
01:27:38:Raj, zada³em ci pytanie
01:27:40:Je¿eli by³o to przypadkowe spotkanie -
01:27:44:To mogê ci przebaczyæ
01:27:48:Obawiam siê jednak,|¿e wiedzia³eœ kim ona jest...
01:27:51:Dhanraj, o czym ty mówisz|Zrozum
01:27:54:Gdyby wiedzia³ z jakiej ona rodziny pochodzi
01:27:57:Nie móg³by...|Bracie
01:27:59:Raj pope³ni³ ogromny b³¹d,
01:28:01:Ale jestem pewna, ¿e nie zrobi tego ponownie
01:28:05:Saroj, chcia³bym to us³yszeæ od niego
01:28:11:Raj, przyrzeknij przed ca³¹ rodzin¹,
01:28:18:¯e nigdy wiêcej nie spotkasz siê z t¹ dziewczyn¹
01:28:33:Dobrze, je¿eli taka|jest twoja odpowiedŸ
01:28:38:Najlepiej bêdzie je¿eli opowiem|Randhirowi Singh o wszystkim
01:28:43:Ojcze!|Nie dzwoñ tam!|Dlaczego?
01:28:46:Po co wywo³ywaæ kolejn¹ wojnê?
01:28:49:Ja siê jej nie bojê
01:28:54:Dobrze
01:28:56:Nigdy wiêcej nie spotkam siê z Rashmi
01:28:59:Przyrzekasz?
01:29:02:Tak
01:29:05:Dobrze, ale nie myœl, ¿e tak|³atwo o tym zapomnimy
01:29:11:Nie mam nawet cienia w¹tpliwoœci
01:29:15:Pamiêtaj.|Bêdê ci siê uwa¿nie przygl¹da³
01:29:23:Mo¿esz odejœæ
01:29:38:Tak, wszystko dobrze
01:29:42:Powiedz
01:29:45:Tak jest...
01:29:50:Zaraz sprawdzê
01:29:55:Tak, dostaliœmy zamówienie
01:29:57:Tak, tak
01:30:33:Rashmi, dobrze siê czujesz?
01:30:35:Tak|A ty?
01:30:38:Tak...|Co siê dzia³o po powrocie z Sitanagar?
01:30:41:Twój ojciec coœ mówi³?
01:30:43:Moja rodzina chce, ¿ebym ciê zapomnia³
01:30:46:Na razie uda³o mi siê ich oszukaæ
01:30:51:Ojciec zagrozi³,
01:30:53:¿e powie wszystko twojej rodzinie
01:31:02:Twój ojciec coœ podejrzewa?
01:31:05:Nie
01:31:10:Wiesz? Chcia³em kupiæ coœ dla ciebie -
01:31:14:Prezent urodzinowy
01:31:17:Ale nie mam pomys³u|co kupiæ
01:31:21:Raj, pragnê tylko jednego
01:31:27:Ciebie -
01:31:31:I jest gotowa czekaæ na to ca³e ¿ycie
01:31:35:Nie ca³e ¿ycie
01:31:37:Tylko do 22 paŸdziernika,|do twoich urodzin
01:31:41:Jak to..
01:31:46:Zadzwoniê do ciebie
01:31:49:Arey, Rashmi
01:31:51:Masz ju¿ wszystko co chcia³aœ kupiæ?
01:31:53:Tak.|To wracamy do domu
01:32:45:Oh, moja towarzyszko tej podró¿y,| poczekaj na mnie,
01:32:55:pos³uchaj: wo³a nas przeznaczenie mi³oœci.
01:33:07:Oh, moja towarzyszko tej podró¿y,| poczekaj na mnie,
01:33:16:pos³uchaj: wo³a nas przeznaczenie mi³oœci.
01:34:06:Zatrzyma³ nas czas roz³¹ki,
01:34:10:goœæ dwóch momentów.
01:34:15:Jak mogliœmy unikn¹æ tej ciemnoœci?
01:34:20:Jak mo¿na by³o zatrzymaæ ten sztorm?
01:34:29:Zatrzyma³ nas czas roz³¹ki,
01:34:33:goœæ dwóch momentów.
01:34:38:Jak mogliœmy unikn¹æ tej ciemnoœci?
01:34:43:Jak mo¿na by³o zatrzymaæ ten sztorm?
01:34:48:Dlaczego uchwyciliœmy przeznaczenia tej mi³oœci?
01:34:57:Oh, mój towarzyszu tej podró¿y,| poczekaj na mnie,
01:35:06:pos³uchaj: wo³a nas przeznaczenie mi³oœci.
01:35:44:Mi³oœæ nie pozostawia œladów na ziemi.
01:35:49:twoje kroki zostawiaj¹ jeden œlad,
01:35:53:krocz¹c tworz¹ jedn¹ œcie¿kê.
01:35:58:W³aœnie tam, burz¹c mur.
01:36:07:Mi³oœæ nie pozostawia œladów na ziemi.
01:36:11:twoje kroki zostawiaj¹ jeden œlad,
01:36:16:krocz¹c tworz¹ jedn¹ œcie¿kê.
01:36:21:W³aœnie tam, burz¹c mur.
01:36:25:Nawet gdy mi³oœæ zostaje zatrzymana,| czy jej przeznaczenie te¿ temu ulega?
01:36:35:Oh, moja towarzyszko tej podró¿y,| poczekaj na mnie,
01:36:44:pos³uchaj: wo³a nas przeznaczenie mi³oœci.
01:37:21:WeŸ to
01:37:23:Przeczytaj ten list|w imiê Boga
01:37:26:Ciocu, te naszyjniki,|bi¿uteria... po co to wszystko?
01:37:30:Dharam, ja znam przyczynê tego wszystkiego
01:37:32:To bardzo dobra nowina dla nas wszystkich
01:37:34:Ale przeczytaj ten list.|Chcemy wiedzieæ co Pratap Singh napisa³
01:37:38:Mój drogi przyjacielu
01:37:41:Pomny wiêzów mi³oœci i szacunku|³¹cz¹ce nasze rodziny
01:37:45:W celu umocnienia ich jeszcze bardziej
01:37:49:Zgadzam siê na ma³¿eñstwo mojego syna Roopa Singh|z twoj¹ kochan¹ córk¹ Rashmi
01:37:57:Mr. Totaram|S³ucham
01:38:00:Przeka¿ Pratapowi Singh,
01:38:03:¯e my te¿ siê zgadzamy
01:38:05:Powiedz mu te¿,
01:38:07:¿eby przyszed³ wraz z rodzin¹|w nastêpn¹ œrodê
01:38:10:W imiê Boga.|Moje gratulacje
01:38:14:Gratulacje, szwagierko
01:38:16:Przede wszystkim, |gratulujemy naszemu kochanemu dziecku
01:38:29:Rashmi, nie ma siê czym martwiæ
01:38:31:Na pewno znajdziemy jakieœ rozwi¹zanie
01:38:35:Matko, pamiêtaj o przyjacio³ach Rashmi
01:38:37:Zamknij siê.|Nie s³uchaj go
01:38:39:Chileczkê
01:38:41:Matko, ty zdecyduj kogo zaprosimy
01:38:43:Wed³ug mnie powinniœmy zaprosiæ |najbli¿szych krewnych i przyjació³
01:38:49:Zgadza siê,| nie ma powodu zapraszaæ wszystkich
01:38:51:Dobrze.|Ja zapisujê
01:38:56:A ty mów kogo
01:39:05:Ciotkê z Ajmer
01:39:10:Dlaczego nie odk³adacie porz¹dnie s³uchawki?
01:39:12:Dzwoni raz i zaraz cichnie
01:39:14:Rashmi, co siê dzieje?
01:39:18:Raj, mam wielki k³opot
01:39:20:Pojawi³ siê wielki problem|- Jaki problem?
01:39:23:Nie mogê powiedzieæ przez telefon
01:39:25:Chcia³abym siê z tob¹ spotkaæ|- Gdzie?
01:39:28:W pobli¿u biblioteki,|bêdê tam za pó³ godziny
01:39:46:Idê do biblioteki, muszê zwróciæ ksi¹¿ki
01:39:51:Dobrze
01:40:32:Rodzina zaaran¿owa³a ju¿ moje ma³¿eñstwo
01:40:34:Co?
01:40:37:Zarêczyny s¹ w nastêpn¹ œrodê
01:40:47:Wszystko bêdzie dobrze
01:41:49:Przyrzekam. |Rashmi nie spotka³a tego ch³opaka w Mount Abu
01:41:54:By³am tam ca³y czas z ni¹|- Je¿eli go tam nie spotka³a
01:41:56:To gdzie zosta³y zrobione te zdjêcia?
01:41:58:Je¿eli to nie jest Mount Abu to co?
01:42:00:Mówiê prawdê. Nic nie wiem|Kim jest ten ch³opak?
01:42:03:To ten sam, który by³ na jej urodzinach w Dhanakpurze
01:42:07:Wszed³ do naszego domu jako Roop Singh
01:42:09:To syn tego drania
01:42:13:On jest synem Dhanraja?
01:42:15:Tak
01:42:17:Bracie, mo¿e Rashmi nie wie kim ten ch³opak jest
01:42:21:Kiedy siê dowie, ¿e jego ojciec zabi³ naszego Ratana
01:42:25:Zacznie go nienawidziæ
01:42:27:To prawda, nie martw siê bracie
01:42:30:Gdy Rashmi wróci, powiemy jej o wszystkim
01:42:33:Nie, nic jej nie powiecie!
01:42:37:Od³u¿cie zdjêcia na miejsce
01:42:40:Rashmi nie mo¿e siê domyœliæ, |¿e wszystko wiemy
01:42:43:Urz¹dzimy jej zarêczyny w nastêpn¹ œrodê,|a œlub za miesi¹c
01:42:54:Szwagierko zrobisz mi herbatê?
01:42:58:Nie jesz ciasteczek?| -Nie
01:43:00:Wspaniale, herbata jest gotowa
01:43:04:ChodŸ bracie, chodŸ
01:43:08:Dhanraj jeszcze nie wróci³?
01:43:10:Wyszed³ gdzieœ
01:43:13:Bracie, zjesz ciep³e kotlety?
01:43:15:Zdecydowanie
01:43:17:Zaraz przyniosê
01:43:19:Bracie, ktoœ przyszed³
01:43:29:Chce rozmawiaæ z Dhanrajem
01:43:31:To co chcesz mu powiedzieæ|mo¿esz powiedzieæ tak¿e mnie
01:43:34:Wiêc s³uchaj, |dzisiaj syn Dhanraja |ledwo uszed³ spod mojego samochodu
01:43:41:Musi byæ powa¿nie ranny, |ale droga któr¹ pod¹¿a
01:43:46:Nie ma szczêœliwego zakoñczenia
01:43:48:Gdzie jest Raj?
01:43:50:Je¿eli jeszcze nie przyszed³,|to nied³ugo wróci
01:43:53:Przyszed³em tutaj, ¿eby przekazaæ ci inne wieœci
01:43:56:Wieœci?|- Tak
01:44:01:W nastêpn¹ œrodê odbêd¹ siê zarêczyny|mojej córki Rashmi z Roopem Singh
01:44:04:A œlub odbêdzie siê za miesi¹c
01:44:07:Syn Dhanraja spróbuje temu przeszkodziæ
01:44:11:To k³amstwo|- Dzisiaj zadzwoni³ do Rashmi-
01:44:15:I umówi³ siê z ni¹ na spotkanie
01:44:17:Widzia³em to na w³asne oczy
01:44:23:Wyt³umaczê wszystko Rashmi...
01:44:26:Ale ty musisz wyt³umaczyæ Rajowi
01:44:31:I uwierz mi, jeœli dalej bêdzie próbowa³ spotkaæ siê z Rashmi
01:44:37:Wtedy mu nie darujê
01:45:01:Nie wspominajcie o tym Dhanrajowi
01:45:07:S³yszycie co mówiê?
01:45:29:Jak do tego dosz³o?
01:45:31:Nie wiem...
01:45:33:Jecha³em do domu
01:45:35:Nagle pojawi³ siê ten samochód|i potr¹ci³ mnie
01:45:38:Celowo
01:45:40:Tak myœlê
01:45:43:A kto siedzia³ za kierownic¹?
01:45:47:Randhir Singh
01:45:53:Dzisiaj zadzwoni³eœ do Rashmi
01:45:57:Poszed³eœ te¿ siê z ni¹ spotkaæ
01:46:00:Sk¹d to wiesz?
01:46:02:Randhir Singh by³ tutaj przed chwil¹
01:46:04:Tutaj, w naszym domu?|- Tak
01:46:07:Grozi³, ¿e ciê zabije
01:46:14:Czy ojciec by³ przy tym?
01:46:17:Nie.|- Wujku nie mów mu nic o tym
01:46:22:Dlaczego?|- On mi nie uwierzy
01:46:26:A jak jest prawda?
01:46:32:Nie spotyka³em siê z Rashmi po powrocie z Stanagar
01:46:36:Zale¿a³o mi tylko, ¿eby spotkaæ siê z ni¹ raz
01:46:38:Chcia³em powiedzieæ jej, ¿e nie ma nic miêdzy nami
01:46:42:Wszystko siê skoñczy³o?
01:46:46:Tak
01:46:50:Dobrze, nie powiem nic Dhanrajowi
01:46:54:Tylko dlatego, ze ci ufam
01:47:05:ChodŸcie do domu
01:47:17:BaIwant, zajmij siê tym.|Mr Dharam, kiedy ci ludzie skoñcz¹?
01:47:20:Jutro wieczorem s¹ zarêczyny
01:47:22:KamIa, nie martw siê
01:47:24:Jutro popo³udniu ca³a praca bêdzie skoñczona
01:47:26:Arey, Bracie DharampaI
01:47:31:Tutaj jest ostateczna lista|- Jak lista?
01:47:34:Arey, Mamy prezenty dla ludzi ze strony pana m³odego?
01:47:36:Do wieczora wszystko bêdzie gotowe
01:47:38:Dobrze|Gdzie idziesz?
01:47:44:Rashmi, zapomnij na razie o colleg'u
01:47:48:Po zarêczynach to czy do niego wrócisz,
01:47:52:bêdzie zale¿a³o od twojego mê¿a
01:47:54:Decyzja o moim ¿yciu ma nale¿eæ| do kogoœ kogo nawet nie znam?
01:47:58:Taka jest tradycja w naszej rodzinie
01:48:00:Po œlubie ¿ona robi to, co jej ka¿e m¹¿
01:48:06:Teraz wracaj do pokoju
01:48:35:Babciu...
01:48:37:Pani jest babci¹ Rashmi, prawda?
01:48:41:Nazywam siê Raj
01:48:46:Wiecie ju¿ co ³¹czy mnie i Rashmi?
01:48:50:Tak...|- Babciu powiedz mi jedno
01:48:55:Czy Rasmi dzieje siê coœ z³ego
01:48:57:Nie. - Wszystko u niej w porz¹dku?|- Tak
01:49:00:I je¿eli chcesz widzieæ j¹ szczêœliw¹|przestañ za ni¹ chodziæ
01:49:05:Nic w ten sposób nie zyskasz
01:49:09:A ona bêdzie mia³a przez to nieprzyjemnoœci
01:49:13:Jutro s¹ jej zarêczyny|A nied³ugo œlub
01:49:16:Dlaczego chcesz zniszczyæ jej ¿ycie?
01:49:20:Kto niszczy czyje ¿ycie?
01:49:22:Tego nie rozumie ani twoja rodzina ani moja
01:49:26:A kiedy zrozumiecie, bêdzie za póŸno
01:49:37:Nawet wiedz¹c, ¿e jesteœ ojcem tego dziecka?
01:49:41:Vibha, dziewczyna, która utraci³a swój honor
01:49:44:Nie mo¿e byæ synow¹ w tej rodzinie
01:49:47:Randhir Singh, przemoc jest pewna
01:49:49:Zniszê ten dom
01:49:52:Dhanraj czekaj
01:49:59:Raj, gdzie jesteœ?|Dzwoni³am do ciebie tyle razy
01:50:02:Potrzebuje twojej pomocy|- O co chodzi?
01:50:06:Idziesz jutro na zarêczyny Rashmi, prawda?
01:50:08:Tak|- Mo¿esz coœ dla mnie zrobiæ?
01:50:11:Dobrze
01:50:33:Podobaj¹ ci siê te kolczyki?
01:50:36:Tak, piêkne
01:50:39:Potrzebujesz czegoœ?|- Nie
01:51:09:Kavitha, co to? Powinnaœ by³a przyjœæ  wczeœniej
01:51:11:Czekamy na ciebie od rana
01:51:13:Co z ciebie za przyjació³ka?
01:51:15:Przychodzisz tutaj jak goœæ
01:51:17:Tyle rzeczy do zrobienia|- Powiedz mi co mam robiæ
01:51:20:Przede wszystkim trzeba pomóc Rashmi
01:51:22:Ju¿ 6, goœcie pana m³odego|zaczn¹ siê lada moment schodziæ
01:51:25:Dobrze, ja to za³atwiê.|Najpierw przestañcie œpiewaæ i graæ
01:51:28:Dobrze|-Dobrze, s³uchajcie... Pannabai przestañ
01:51:34:Zbierz swój zespó³ i idŸ na dó³
01:51:36:Trzeba pomóc Rashmi
01:51:38:Goœcie pana m³odego bêd¹ o 7.30
01:51:40:Dobrze. Rashmi, |za³ó¿ te bransoletki i kolczyki
01:51:45:Oh Bo¿e! Zapomnia³am zabraæ szal
01:51:47:WeŸ jeden z szali Rashmi
01:51:57:Rashmi, poœpiesz siê|Nie ma ju¿ du¿o czasu
01:52:12:Ka¿da dziewczyna jest przygnêbiona| przed zarêczynami i œlubem
01:52:16:Tylko tutaj
01:52:18:Nawet ty bêdziesz smutna przed zarêczynami
01:52:21:Tutaj|To takie smutne opuœciæ dom i jego mieszkañców
01:52:25:Tutaj|I takie straszne przeprowadziæ siê w nowe miejsce
01:52:29:Tutaj|Ale musisz iœæ Rashmi, musisz iœæ
01:52:44:Zawieœcie to tutaj
01:52:57:Szwagierko, powinnam za³o¿yæ to sari?
01:52:59:Nie, Indu poczekaj zaraz przyjdê do ciebie
01:53:34:Seema przygotuj ubranie dla Rashmi
01:53:37:Ona w tym czasie siê wyk¹pie
01:53:39:Dobrze
01:53:42:Seema proszê  przynieœ mi herbatê
01:53:44:Ju¿ niosê
01:53:54:Nazywam siê BaIwant, |jestem siostrzeñcem Mr Randhira Singha
01:53:58:Dlaczego stoisz tutaj tak d³ugo?
01:54:01:Wujek dowiedzia³ siê o tobie
01:54:04:I zaprasza ciê do œrodka
01:54:34:Pozdrowienia
01:54:38:Chcê rozmawiaæ z Dhanrajem
01:54:45:Dhanraj, tutaj Thakur Randhir Singh
01:54:51:Przedwczoraj by³em u ciebie w domu
01:54:54:Jaswant Singh pewnie ci o tym powiedzia³
01:54:56:Nie, nie wspomina³ nic o tym
01:54:59:Je¿eli nic ci nie mówi³,|to s³uchaj uwa¿nie
01:55:02:Twój syn wielokrotnie dzwoni³ do naszego domu
01:55:06:Próbuje omamiæ moj¹ córkê Rashmi
01:55:09:A dzisiaj, podczas jej zarêczyn
01:55:13:Przyszed³ do mojego domu
01:55:16:Mam swoje sposoby, ¿eby przemówiæ mu do rozumu
01:55:19:Ale daje ci ostatni¹ szansê...
01:55:22:Postaraj siê jej nie zmarnowaæ
01:55:25:W przeciwnym razie,|zrobiê to po swojemu
01:55:32:Masz, porozmawiaj z ojcem
01:55:41:Raj, masz natychmiast wracaæ do domu
01:55:47:Natychmiast!|Zrozumia³eœ?
01:55:49:Dobrze...
01:55:54:Dhanraj, co siê sta³o?
01:55:59:Dziêkuje za powiedzenie wszystkiego mojemu ojcu
01:56:03:Do tej chwili, wszystko musia³em robiæ w sekrecie
01:56:07:Ale ju¿ nie muszê siê ukrywaæ
01:56:11:To samo powiem mojemu ojcu
01:56:15:I proszê zapamiêtaæ
01:56:17:Rashmi i ja nigdy nie bêdziemy| dzieliæ waszej nienawiœci
01:56:23:Ty i ojciec mo¿ecie robiæ co chcecie...
01:56:26:Ale nigdy nas nie roz³¹czycie
01:56:31:Nigdy
01:56:36:Nigdy
01:56:39:Ty ³ajdaku...
01:56:43:Randhir, przestañ synu|przestañ
01:56:45:Randhir przestañ
01:56:48:Matko, odejdŸ st¹d
01:56:50:Jeœli nie przestaniesz to nie wyjdê
01:56:52:DharampaI, wyrzuæ tego ³ajdaka st¹d
01:56:55:I powiedz stra¿nikowi, ¿e jeœli|bêdzie siê tutaj krêci³
01:56:58:Mo¿e go zabiæ|Zabierz go!
01:57:00:£ajdak...
01:57:05:Szybciej wyrzuæ go!
01:57:08:Kavita, co siê tam dzieje?
01:57:13:Wynoœ siê st¹d|Natychmiast! Wynoœ siê
01:57:16:Wynoœ siê!
01:57:19:Cicho! Wracaj do œrodka.|Nikt nie mo¿e siê domyœliæ
01:57:27:Dhanraj, jesteœ bardzo wzburzony
01:57:33:Myœlê, ¿e nie powinieneœ z nim rozmawiaæ| w takim stanie
01:57:36:Jak tylko wróci, idŸ do swojego pokoju,| ja z nim porozmawiam
01:57:40:Ju¿ wczeœniej z nim rozmawia³eœ
01:57:43:Ok³amywa³ ciê w ¿ywe oczy
01:57:45:A ty we wszystko uwierzy³eœ...
01:57:47:Nie nazwa³bym tego k³amstwem
01:57:50:Ale szacunkiem dla doros³ych
01:57:53:Je¿eli chcia³by okazaæ szacunek starszym
01:57:56:Nie wypowiada³by jej imienia|zw³aszcza, gdy wie kim ona jest
01:57:59:Ale dla niego nie ma to znaczenia! |Nie ma znaczenia...
01:58:03:Dhanraj, to nie jest prawda
01:58:05:Bracie, to jest szczera prawda
01:58:07:Ten ³ajdak Randhir Singh œmia³|groziæ nam w naszym w³asnym domu
01:58:12:Informowaæ mnie przez telefon,|¿e mój syn jest na jego ³asce
01:58:16:Co to znaczy?
01:58:18:Tylko dlatego, ¿e mój|syn okaza³ siê taki s³aby?
01:58:21:Dlatego, ¿e wyci¹gn¹³ do niego rêce|b³agaj¹c o swoj¹ mi³oœæ
01:58:27:Raj zboczy³ na z³¹ œcie¿kê
01:58:30:Nazwij to jak chcesz|mi³oœæ lub szaleñstwo
01:58:33:W m³odoœci zdarzaj¹ siê takie g³upoty
01:58:36:Nie powinniœmy byæ dla niego surowi,|Ale spróbowaæ go zrozumieæ
01:58:39:Zrozumieæ...
01:58:41:Niech tylko wróci do domu.|Ju¿ ja mu wtedy poka¿ê
01:58:44:Co zamierzasz zrobiæ?
01:58:46:Cokolwiek zrobiê,|masz siê nie wtr¹caæ
01:58:48:Co zrobisz?|Uderzysz go?
01:58:50:Tak, uderzê go!
01:58:52:Tak oberwie, ¿e zapomni jej imiê
01:58:56:A ty nie masz prawa siê wtr¹caæ
01:59:07:Dobrze, zbij go
01:59:12:Ty jesteœ jego ojcem, prawda?
01:59:17:On nic dla mnie nie znaczy
01:59:19:Jakim prawem mówiê o nim?
01:59:25:Przecie¿ to tobie zawdziêcza wszystko.|Ty go wychowa³eœ
01:59:30:Wykszta³ci³eœ, zrobi³eœ z niego mê¿czyznê.|A ja? Co ja zrobi³em?
01:59:36:Nic
01:59:41:Kiedy zachorowa³,|A jego cia³o trawi³a gor¹czka
01:59:48:Przez ca³¹ noc czuwa³eœ przy nim
01:59:56:Chodzi³eœ do œwi¹tyni, prze¿ywa³eœ katusze...
02:00:01:Tylko ty b³aga³eœ o jego ¿ycie
02:00:05:Co ja zrobi³em?|Nic
02:00:10:WeŸ to, uderz go tym|Uderz go jeœli ci tak zale¿y
02:00:14:Nie okazuj ¿adnej litoœci
02:00:16:Uderz go porz¹dnie|Wychowa³eœ go dla tego dnia, prawda?
02:00:40:WchodŸcie, wchodŸcie|Pozdrowienia
02:00:43:Pozdrowienia
02:00:54:Przysz³a i moja córka
02:00:59:ChodŸ córko chodŸ
02:01:05:Usi¹dŸ
02:01:52:Gratulacje
02:02:21:Proszê weŸ to
02:02:58:Raj, idŸ spaæ.|Porozmawiamy jutro
02:03:17:Kavita, gdzie jest Rashmi?
02:03:20:Posz³a odpocz¹æ|powiedzia³a, ¿e jest strasznie zmêczona
02:03:22:Rozumiem|Gdzie idziesz?
02:03:24:PóŸno ju¿.|Wracam do domu
02:03:26:Dobrze
02:03:30:KamIa, da³aœ im coœ w nagrodê?
02:03:32:Tak, da³am|Dziêkujê proszê pana
02:03:34:Niech Bóg pozwoli |twojej córce szybko wyjœæ za m¹¿
02:03:36:Niech Bóg |zeœle ci ca³e szczêœcie
02:03:38:Niech pan| nie czeka d³ugo na wnuka
02:03:40:Tak, na pewno.|IdŸcie
02:03:45:Dobranoc, moje dziecko
02:03:52:Teraz ju¿ mo¿esz usi¹œæ obok mnie
02:03:56:Ju¿ nie ma siê czego baæ
02:04:03:Gdzie teraz pojedziemy?|Do ciebie?
02:04:06:G³upia, do Raja oczywiœcie
02:04:10:Ile?|Poczekaj zaraz wrócê
02:04:18:Co tutaj robisz o tej porze?
02:04:20:Przyjecha³am razem z Rashmi
02:04:22:Musia³a uciec z domu
02:04:25:Zawo³aj Raja|Szybko!
02:04:29:Raj, Rashmi czeka na zewn¹trz|Kavita j¹ przywioz³a
02:04:35:Raj, spakuj swoje rzeczy|Bêdziesz musia³ uciec z domu
02:04:58:Raj, weŸ te pieni¹dze
02:05:01:Przydadz¹ ci siê
02:05:14:Dharampal, dowiedzia³eœ siê czegoœ?
02:05:16:Oboje wyjechali z miasta
02:05:20:Dhanraj, nawet siê do mnie nie odezwa³
02:05:22:Ale Jaswant powiedzia³,
02:05:25:¯e Raj pojecha³ gdzieœ|swoim motorem w œrodku nocy
02:05:29:Nie ma pojêcia gdzie|Ani czy pojecha³ sam czy z Rashmi
02:05:32:Ten drañ k³amie
02:05:35:Ca³a ich rodzina jest odpowiedzialna|za omamienie Rashmi i zmuszenie jej do ucieczki
02:05:38:Dlaczego nie chcesz ¿eby policja go aresztowa³a?
02:05:42:Nawet nie wspominaj o policji
02:05:45:Musimy utrzymaæ w sekrecie|jak bardzo Rashmi siê wyg³upi³a
02:05:49:Napewno nie jest daleko|Musi byæ w Delhi
02:05:52:Napewno j¹ najedziemy
02:05:54:I wydamy za m¹¿ za|Roopa Singh w miesi¹c
02:05:58:Wujku mam nowe informacje
02:06:00:Oboje uciekli na motorze|w kierunku Agry
02:06:03:Wczoraj w nocy kupili benzyne|w stacji na granicy Delhi
02:06:07:Pytali o drogê do Indore
02:06:27:Co siê sta³o?
02:06:30:Skrzynia biegów siê zepsu³a
02:06:32:Co? Naprawisz to?
02:06:45:Spróbuj zatrzymaæ tê ciê¿arówkê.| Nie...
02:06:47:Pos³uchaj mnie.|Tego nie da siê naprawiæ
02:06:50:Schowam to, a ty pójdziesz| i zatrzymasz ciê¿arówkê.| IdŸ!
02:06:53:Pamiêtaj, nie mo¿e siê domyœleæ, ¿e uciekamy
02:07:05:O co chodzi?|Móg³byœ mnie powieŸæ
02:07:07:Oh, tak, tak|chodŸ, chodŸ
02:07:09:Podwiozê ciê, Arey Pandu,| zrób dla niej miejsce
02:07:14:A to kto?
02:07:16:To mój towarzysz
02:07:19:Dobrze, jego te¿ podwiozê
02:07:21:Wskakujcie
02:07:33:Jaka jest nastêpna wioska?
02:07:42:Jak daleko?|20 mil
02:08:01:Co siê sta³o?|Sprawdzê
02:08:09:Cuchie od niego alkoholem
02:08:12:Co robimy?
02:08:19:Takiej okazji nie mo¿emy straciæ, prawda?
02:08:22:Zmusimy go ¿eby wysiad³|pod pozorem popchania samochodu
02:08:25:Dobrze. |Trzeba popchaæ samochód!
02:08:29:Tak, tak!
02:08:41:Arey, gdzie oni siê podziali?
02:08:44:Mam poszukaæ?|Zamknij siê i chodŸ!
02:09:12:Raj, co teraz zrobimy?
02:09:30:ChodŸ, zobaczymy tam
02:09:48:Rashmi, nigdzie nie znajdziemy lepszego miejsca
02:09:52:Myœlisz o tym samym co ja?
02:09:56:A... tutaj jest nasz salon
02:09:59:A... tutaj jest nasza sypialnia
02:10:03:A tutaj, tutaj jest nasza kuchnia
02:10:06:Brakuje tylko rolet
02:10:08:Chcesz zobaczyæ jak wygl¹da|nasz ró¿any ogród?
02:10:16:Tutaj jest jak w niebie
02:10:18:I do lasu nie jest daleko
02:10:21:Jeœli podoba ci siê to miejsce|mo¿emy je wynaj¹æ
02:10:24:Wynaj¹æ?|Tak, chodŸ
02:11:11:Synu, wiedzia³eœ o tym wszystkim?
02:11:13:Na prawdê nie wiedzia³aœ,|czy boisz siê przyznaæ
02:11:20:Nie martw siê napewno go znajdziemy
02:11:29:Patrz nie podali imienia dziewczyny|Nie chc¹ jej znies³awiæ
02:11:34:A nagroda 100,000 rupii jest za Raja
02:11:40:Nie chcê nic mówiæ, |ale ¿ycie Raja jest w niebezpieczeñstwie
02:11:51:Randhir Singh, tu Dhanraj
02:11:56:Da³eœ zdjêcie mojego syna do gazety?
02:12:00:Zapamiêtaj jedn¹ rzecz
02:12:03:Je¿eli cokolwiek stanie siê Rajowi
02:12:06:Ci¹gle jestem tym samym Dhanrajem
02:12:09:Którym by³em 14 lat temu
02:12:13:Kto to by³?| - Nikt...
02:12:17:Daj mi. Ile p³acê?| - 46 Rupii
02:12:20:Daj mi jeszcze jajka| -Ile?
02:12:22:Szeœæ
02:12:39:To wszystko?
02:12:42:Patrz na to
02:12:48:By³o w sklepie
02:12:51:Natychmiast to kupi³em
02:12:53:Ktoœ to jeszcze widzia³?
02:12:55:Nie
02:13:02:Od dzisiaj ja bêdê chodzi³a po zakupy
02:13:08:Na razie nie ma takiej potrzeby
02:13:10:Kupi³em zapasy na ca³e osiem dni
02:13:13:Zapasy...|Tak, wszystko jest w torbie: ry¿, przyprawy itd
02:13:16:A w tej s¹ warzywa
02:13:18:A w tej naczynia do gotowania
02:13:21:Oh Bo¿e, zaczynam byæ g³odny
02:13:23:Zrób jedn¹ rzecz, przygotuj Roti
02:13:26:Roti?|- I..., BrinjaI curry
02:13:31:BrinjaI curry?|- Tak, a ja pójdê po bambusa na dach
02:14:21:Zanosi siê na deszcz
02:14:24:Muszê naprawiæ dach jak najszybciej
02:14:28:Arey, co siê sta³o
02:14:32:Oh, Oh, to Roti piek³o|siê trochê za d³ugo
02:14:39:Arey, nic siê nie sta³o|przygotujemy nastêpne
02:14:42:Raj, nie potrafiê gotowaæ
02:14:46:Nie nauczy³am siê niczego przez ca³e ¿ycie
02:14:48:Oh, mój Bo¿e|to mój b³¹d
02:14:50:Mog³em zapytaæ  ciê wczeœniej,|czy umiesz gotowaæ czy nie
02:14:54:Prawda?|Raj, nic nie umiem
02:14:59:Szybko poznasz moje s³aboœci
02:15:04:I pewnego dnia po¿a³ujesz,|¿e mnie pokocha³eœ
02:15:07:Rashmi, ja te¿ mam mnóstwo s³aboœci
02:15:10:Czy przestaniesz mnie kochaæ z tego powodu?
02:15:13:Powiedz mi
02:15:19:wiêc jak mam siê na ciebie gniewaæ?
02:15:24:Rashmi, kocham ciê, bardzo
02:15:27:Jestem gotów stawiæ czo³a,|wszystkim przeciwnoœciom losu
02:15:32:Potrzebujê tylko, ¿ebyœ by³a przy mnie
02:15:34:Bêdziesz?
02:15:58:A wiêc jesteœmy sami; |Wiêc po co ten smutek?
02:16:05:Czego mogê jeszcze pragn¹æ, czego jeszcze nie posiadam
02:16:11:skoro teraz jesteœ przy mnie?
02:16:18:Nale¿ê do ciebie;
02:16:21:zgadnij od kiedy, kochanie?
02:16:24:A wiêc jesteœmy sami; |Wiêc po co ten smutek?
02:16:31:Czego mogê jeszcze pragn¹æ, czego jeszcze nie posiadam
02:16:38:skoro teraz jesteœ przy mnie?
02:16:45:Nale¿ê do ciebie;
02:16:48:zgadnij od kiedy, kochanie?
02:16:51:A wiêc jesteœmy sami; |Wiêc po co ten smutek?
02:17:32:To ju¿ nie jest sen;| to wszystko co mnie otacza..
02:17:49:ten œwiat wype³niony mi³oœci¹,
02:17:55:ten malutki kawa³ek wiosny.
02:18:01:Dopóki jesteœ przy mnie.
02:18:08:Nale¿ê do ciebie;
02:18:11:zgadnij od kiedy, kochanie?
02:18:14:A wiêc jesteœmy sami; |Wiêc po co ten smutek?
02:18:58:¯adna burza nigdy nas nie rozdzieli.
02:19:15:Pos³uchaj, kochany,
02:19:20:Pokonam ka¿dy sztorm,
02:19:26:dopóki bêdziesz przy mnie.
02:19:33:Nale¿ê do ciebie;
02:19:36:zgadnij od kiedy, kochanie?
02:19:39:A wiêc jesteœmy sami; |Wiêc po co ten smutek?
02:19:46:Wszystko wype³nia siê kolorami,
02:19:54:tylko wtedy, gdy jesteœ przy mnie.
02:20:14:Mr. Pratap Singh, proszê siê nie martwiæ,|wkrótce dotrzemy do Dhanakpur
02:20:20:Tak, z Rashmi wszystko w porz¹dku
02:20:24:Dobrze, pozdrowienia
02:20:26:DharampaI, jak d³ugo bêdê...
02:20:28:Wujku, wiem gdzie jest Rashmi
02:20:30:Gdzie?|- Popatrz
02:20:34:Na drodze do Indore,za Nandipur,|w pobli¿u góry Hanuman
02:20:37:Jest tam zniszczona œwi¹tynia,|tam siê zatrzymali
02:20:41:W pobli¿u Nandipur, na górze Hanuman
02:20:45:Tak
02:20:47:Czy du¿o jest tam ludzi?
02:20:49:W obrêbie 2 mil nie ma nikogo
02:20:52:Dobrze
02:21:09:Przepraszam, ¿e przychodzê bez uprzedzenia
02:21:11:Ale nie wiem co robiæ
02:21:15:Jestem matk¹ Randhira Singh
02:21:20:Przysz³am b³agaæ was o pomoc dla Rashmi i Raja
02:21:27:Randhir dowiedzia³ siê gdzie oni s¹
02:21:30:Obawiam siê o Raja|Jest w œmiertelnym niebezpieczeñstwie...
02:21:33:Matko, o czym ty mówisz?
02:21:35:Gdzie jest mój syn?
02:21:39:Sk¹d wiesz to wszystko?|Nie s³ysza³am dok³adnie...
02:21:42:Ale on siê dowiedzia³ gdzie oni s¹ teraz
02:21:46:Zamierza potajemnie pojechaæ tam jutro
02:21:49:Wiêc postanowi³aœ nas powiadomiæ?
02:21:51:Tak synu. Nie moge|znieœæ mysli,¿e Raj i Rashmi...
02:21:53:Jestem ci bardzo wdziêczny
02:21:56:Jeœli twoje obawy oka¿¹ siê s³uszne
02:22:00:Spotka nas wielka tragedia
02:22:39:60,000 rupii teraz -
02:22:42:Drugie 60,000 po wykonaniu zadania
02:22:46:Twoje nazwisko?|Nie ma potrzeby byœ je zna³
02:22:50:Powiedziano nam,| ¿e zale¿y ci tylko na pieni¹dzach
02:22:54:Kto jest celem?
02:22:56:Jego imienia te¿ nie musisz znaæ|zabierzemy ciê do niego
02:23:00:Jest sam w opuszczonym miejscu
02:23:03:Nikt nie bêdzie przeszkadza³
02:23:06:Gdyby jednak...
02:23:09:To go tak¿e zabijesz
02:23:11:Chce 1,00,000 za dodatkowe morderstwo
02:23:15:Dobrze
02:23:17:Pamiêtaj, ¿e nie mo¿e byæ œwiadków
02:23:21:I nikt nie mo¿e odnaleŸæ cia³a
02:23:24:Dobrze, zabierz jutro resztê pieniêdzy
02:23:51:Tylko na chwilê przysnê³am, a ciebie ju¿ nie ma
02:23:55:Zaraz zacznie siê œciemniaæ,|a ja muszê iœæ do lasu po drewno
02:23:58:Pójdziesz jutro rano.|Nie idŸ teraz
02:24:01:Nie mamy ju¿ ani kawa³ka drewna
02:24:03:Nie ugotujemy ani kolacji,|ani porannej herbaty
02:24:12:Pos³uchaj
02:24:14:Podobno frytki robi siê tak prosto,|mo¿e nawet ja bêdê umia³a je zrobiæ
02:24:18:I myœlê, ¿e bêd¹ ci smakowa³y
02:24:23:A dzisiaj zamiast Roti,|zrobiê ciep³e kanapki
02:24:34:Jak d³ugo ciê nie bêdzie?
02:24:38:Tylko godzinê
02:24:42:Pos³uchaj
02:24:44:O co chodzi?
02:24:57:Teraz mo¿esz iœæ, godzina szybko minie
02:25:03:A to za co?|Jakby zajê³o to dwie godziny
02:25:21:Idzie
02:25:31:Co siê sta³o?|Czy to ten?
02:25:41:Bedziemy potrzebowali dowodu, ¿e nie ¿yje
02:25:43:Odciête rêce...
02:25:48:Czy to wystarczy?
02:26:03:Co siê dzieje?|Poszli za Rajem
02:26:06:Jesteœ pewien, ¿e ci ludzie|nie pope³ni¹ ¿adnego b³êdu?
02:26:09:Zdecydowanie
02:26:12:Gdyby ktoœ przypadkiem zobaczy³ co siê dzieje
02:26:16:Zabij¹ i jego
02:26:33:Nie bój siê córko
02:26:35:Nie przyszed³em tutaj| k³óciæ siê z tob¹
02:26:38:Jestem tylko ojcem, który|pragnie twojego szczêœcia -
02:26:43:Jeœli czujesz, ¿e to co zrobi³aœ|jest dla ciebie dobre  -
02:26:49:Niech i tak bêdzie
02:26:53:Jakby nie by³o,|jestem twoim ojcem
02:26:58:I nie mogê patrzeæ na twoje ³zy
02:27:01:Dlaczego nie powiedzia³aœ mi| o wszystkim tylko uciek³aœ z domu?
02:27:06:Tak bardzo siê ciebie ba³am
02:27:09:Próbowa³am powiedzieæ...|Ale nie mog³am...
02:27:13:Trudno, sta³o siê...
02:27:18:Ale na mi³oœæ bosk¹,|wróæ do domu -
02:27:21:Twoja matka i babka, odchodz¹ od zmys³ów
02:27:25:Mam wróciæ sama?
02:27:27:Nie, moje dziecko|Raj wróci z nami
02:27:36:Ojcze, Wybacz mi,|wybacz mi -
02:27:40:Myli³am siê co do ciebie
02:29:17:Rashmi, mo¿e dokoñczysz pakowanie|póki Raj nie wróci?
02:29:21:WeŸ to
02:30:51:Ojcze, napijesz siê herbaty?
02:30:53:Tutaj nauczy³am siê j¹ robiæ
02:30:55:Nie moje dziecko, napijemy siê w domu.|Dokoñcz pakowanie
02:31:00:Matko, Matko ty tutaj?|Co tu robisz?
02:31:05:Gdzie s¹ Raj i Rashmi,|dlaczego siedzisz tutaj sam?
02:31:08:Babcia...
02:31:13:Babcia...
02:31:17:Rashmi, moje dziecko|Babciu
02:31:19:Nie przyszliœmy tutaj, ¿eby walczyæ,|chcemy tylko zabraæ Raja
02:31:28:Dharam, gdzie jest|Randhir?|Matko, on...
02:31:31:Ojciec jest w œrodku,|przyjecha³ po mnie
02:31:35:I po Raja te¿
02:31:56:Matko, dlaczego zada³aœ |sobie tyle trudu przychodz¹c tutaj?
02:31:59:Przyszed³em, ¿eby osobiœcie zabraæ ich do domu
02:32:01:Tak babciu, czekamy tylko na Raja
02:32:05:Czekacie, dlaczego, gdzie jest Raj?
02:32:08:Poszed³ do lasu, nazbieraæ drewna
02:32:12:ChodŸ matko|Randhir Singh, gdzie jest Raj?
02:32:27:Zada³em pytanie: gdzie jest Raj?
02:32:36:Mów, gdzie jest|Raj?
02:32:47:Mów, gdzie jest Raj?
02:32:50:Powiedzia³em przecie¿, ¿e poszed³ do lasu|nazbieraæ drewna
02:32:53:W³aœnie czekamy na niego
02:32:55:K³amiesz
02:33:16:Matko, zatrzymaj Rashmi
02:34:57:Raj, teraz nikt nas nie rozdzieli
02:35:09:Zostañ ze mn¹
02:35:12:Rashmi, jestem z tob¹
02:35:29:Rashmi, jestem z tob¹
02:36:02:Nie...
02:36:24:Tata mówi: "On zapracuje na wielkie imiê,
02:36:35:mój syn bêdzie robi³ wielkie rzeczy!"
02:36:45:Ale jakie, tego nie wie nikt...
02:36:49:OdwiedŸ www.NAPiSY.info